CBAM wchodzi w nowy etap. Unia chce objąć opłatą węglową nawet 457 produktów

CBAM wchodzi w nowy etap. Unia chce objąć opłatą węglową nawet 457 produktów

Mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM) przestał być wyłącznie narzędziem przejściowym. Od 1 stycznia 2026 r. funkcjonuje w fazie docelowej, a unijne instytucje pracują już nad jego znaczącym rozszerzeniem. Zgodnie z założeniami system ma wyrównywać koszty emisji ponoszone przez producentów z Unii Europejskiej oraz dostawców z państw trzecich.

Co obejmuje CBAM dzisiaj

W obecnym kształcie mechanizm dotyczy przede wszystkim żelaza i stali, aluminium, cementu, nawozów, energii elektrycznej oraz wodoru. Importer towaru objętego CBAM musi uwzględnić emisje powstałe przy jego produkcji. Rozwiązanie ma zapobiegać przenoszeniu wysokoemisyjnej produkcji poza granice Wspólnoty wyłącznie po to, by uniknąć kosztów unijnego systemu ETS.

Trzy różne wizje rozszerzenia

Komisja Europejska proponuje objęcie mechanizmem 180 kolejnych produktów przetworzonych, charakteryzujących się wysokim ryzykiem ucieczki emisji oraz dużym udziałem stali lub aluminium. Według analiz Parlamentu Europejskiego materiały te stanowią średnio około 79 proc. ich składu.

Rada UE w stanowisku przyjętym 12 czerwca 2026 r. poszerzyła listę do około 200 wyrobów, obejmujących m.in. produkty przemysłowe, budowlane i urządzenia elektryczne o dużym udziale metali. Komisja Ochrony Środowiska, Klimatu i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego poszła znacznie dalej – jej stanowisko przewiduje rozszerzenie CBAM nawet do 457 pozycji. Na liście mogłyby znaleźć się kolejne gotowe wyroby stalowe i aluminiowe, takie jak elementy złączne, druty, sprężyny czy niektóre artykuły gospodarstwa domowego.

Uszczelnianie systemu i walka z obchodzeniem przepisów

Rozszerzenie liczby produktów to tylko część reformy. Unijne instytucje chcą również ograniczyć praktyki pozwalające formalnie ominąć obowiązek CBAM. Jednym z problemów jest np. nieznaczne przetwarzanie lub modyfikowanie produktu w celu zmiany jego klasyfikacji taryfowej. W propozycjach pojawiają się dodatkowe obowiązki raportowe oraz możliwość stosowania wartości domyślnych dla emisji w przypadku stwierdzenia schematów obchodzenia przepisów.

Zmiany mają dotyczyć także tzw. „resource shuffling”, czyli kierowania do UE produkcji o niższej emisyjności przy jednoczesnym pozostawianiu bardziej emisyjnych partii na innych rynkach. Parlamentarna komisja chce ponadto, aby nowe przepisy lepiej obejmowały towary trafiające do UE poprzez platformy internetowe. Chodzi o ograniczenie możliwości dzielenia większych dostaw na wiele małych przesyłek, które pojedynczo mogłyby mieścić się poniżej progów powodujących obowiązki CBAM. Proponowane rozwiązanie zakładałoby ocenę łącznej masy przesyłek sprzedawcy, a nie każdej paczki osobno.

Nawozy pozostają wrażliwym obszarem

Dla rolnictwa kluczowe znaczenie ma objęcie CBAM nawozów, które znalazły się w pierwszej grupie produktów. Oznacza to, że polityka klimatyczna UE coraz mocniej oddziałuje na rynek jednego z podstawowych środków produkcji rolnej. Koszt emisji związany z importem będzie jednym z czynników wpływających na konkurencyjność nawozów spoza UE.

Komisja środowiska Parlamentu Europejskiego w pracach nad powiązanym tymczasowym funduszem dekarbonizacyjnym zaproponowała objęcie wsparciem również producentów nawozów oraz podmiotów wykorzystujących nawozy, które mierzą się z wyższymi kosztami polityki węglowej. Wśród produktów wskazywanych w tym kontekście znalazły się m.in. mocznik, saletra amonowa i siarczan amonu. Parlamentarna komisja argumentowała, że nawozy są strategicznym środkiem produkcji z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego. Nie oznacza to jednak automatycznego uruchomienia takiego wsparcia – to element stanowiska parlamentarnego w trwającym procesie legislacyjnym.

Od uproszczenia do rozszerzenia

Rozwój CBAM pokazuje charakterystyczny kierunek unijnej polityki. W 2025 r. zdecydowano o uproszczeniu systemu – wprowadzono m.in. próg 50 ton importu rocznie, dzięki któremu około 90 proc. importerów, głównie mniejszych firm i osób sprowadzających niewielkie ilości towarów, zostało zwolnionych z części obowiązków. Według Parlamentu zmiana nadal pozostawiła w systemie około 99 proc. emisji związanych z importem produktów z podstawowych sektorów CBAM. Teraz Bruksela koncentruje się na drugim etapie: poszerzeniu zakresu produktowego i ograniczeniu możliwości obchodzenia mechanizmu.

Co to oznacza dla rynku

Rozszerzenie systemu na kolejne wyroby może mieć znaczenie dla wielu sektorów gospodarki korzystających ze stali i aluminium – od budownictwa, przez przemysł maszynowy, po produkcję urządzeń. Z perspektywy rolnictwa szczególnie istotne będą dwa obszary: nawozy, już objęte podstawowym zakresem CBAM, oraz towary przemysłowe wykorzystywane w gospodarstwach – maszyny, urządzenia, elementy konstrukcyjne czy części wykonane ze stali i aluminium.

Ostateczna lista produktów nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Komisja Europejska proponuje 180 dodatkowych pozycji, Rada UE około 200, natomiast stanowisko komisji Parlamentu Europejskiego zakłada aż 457. Różnice między tymi stanowiskami będą musiały zostać rozstrzygnięte w dalszych negocjacjach unijnych instytucji. Jedno jest już jednak wyraźne: CBAM nie ma pozostać instrumentem dotyczącym wyłącznie kilku podstawowych surowców. Unia chce przesuwać opłatę węglową coraz dalej w głąb łańcucha produkcyjnego, obejmując nią również gotowe towary wykonane z wysokoemisyjnych materiałów.

„Unia chce przesuwać opłatę węglową coraz dalej w głąb łańcucha produkcyjnego, obejmując nią również gotowe towary wykonane z wysokoemisyjnych materiałów” – wynika z analizy propozycji legislacyjnych (źródło: AgroNews).

Fot. Unsplash / Ant Rozetsky

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *