Dożynki w Spale oczami rolników. Janusz Terka: deklaracje ministra nie pokrywają się z rzeczywistością

Dożynki w Spale oczami rolników. Janusz Terka: deklaracje ministra nie pokrywają się z rzeczywistością

Podczas tegorocznych Dożynek Polskich w Spale, w których udział wziął minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, głos zabrał Janusz Terka z Solidarności Rolników Piotrków. Jego zdaniem rola rolników podczas tego typu wydarzeń sprowadza się głównie do przyniesienia chleba dożynkowego, a realne problemy wsi pozostają na marginesie.

Deklaracje kontra rzeczywistość

Terka odniósł się bezpośrednio do słów ministra o wsparciu finansowym dla rolników, wskazując na rozbieżność między zapowiedziami a realnymi kwotami. Jak podkreślił, zamiast 500 zł do hektara na nawozy rolnicy otrzymują znacznie mniejsze stawki – rzędu 10–50 zł. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku dopłat do lochy, które w praktyce są niższe lub w ogóle nie trafiają do hodowców, a wielu z nich zostaje wykluczonych z programów wsparcia. Zamiast 300 tys. zł premii dla młodych rolników, hodowcy trzody chlewnej często zmagają się z długami już na starcie działalności.

Paliwo i sprzedaż zwierząt

W ocenie Terki minister powinien był poruszyć kwestię wysokich cen paliw i zaapelować do premiera o podjęcie działań. Drożejące paliwo uderza nie tylko w rolników, ale też w transport i wszystkich, którzy dowożą towary do gospodarstw lub je odbierają – a ci przenoszą koszty na rolników. Kolejnym pominiętym tematem są problemy ze sprzedażą zwierząt z gospodarstw znajdujących się w strefach zapowietrzonych. Zamiast o konkretnych rozwiązaniach, minister mówił o pieniądzach, których rolnicy w praktyce nie otrzymują.

„Najpierw to niech pan pomyśli, jak rolnikom nie zabierać pieniędzy, a potem niech pan mówi o tym, jakie to ciężkie pieniądze pan im daje” – skomentował Janusz Terka.

Organizacja dożynek pod lupą

Terka nie krył rozgoryczenia także samą organizacją wydarzenia w Spale. Jego zdaniem dożynki w niewielkim stopniu dotyczyły rolnictwa, a minister był tam główną postacią. Rolnik zapytał publicznie, ile faktycznie pieniędzy pochłonęła organizacja wydarzenia i skąd samorząd wziął na to środki. Podkreślił, że dożynki powinny być przede wszystkim świętem rolników i okazją do rozmowy o opłacalności produkcji, kosztach paliwa, sprzedaży zwierząt i ograniczeniu biurokracji – a nie wyłącznie okazją do składania deklaracji.

Jak zaznaczył, o problemach polskiej wsi należy mówić nie tylko podczas protestów, ale również przy okazji wydarzeń poświęconych rolnictwu. W przeciwnym razie pozostaje wrażenie, że rolnicy są potrzebni jedynie symbolicznie – by przynieść chleb dożynkowy.

Fot. Pexels / Samarth Singhai

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *