In ovo sexing: 40% rynku UE w pięć lat. Czy technologia podbije USA?

In ovo sexing: 40% rynku UE w pięć lat. Czy technologia podbije USA?

Rewolucja w wylęgarniach: selekcja płci przed wykluciem

Technologia in ovo sexing, która pozwala określić płeć zarodka kurzego jeszcze przed wykluciem, osiągnęła w ciągu pięciu lat 40% udziału w rynku Unii Europejskiej. To tempo zmian, które w branży drobiarskiej uchodzi za wyjątkowe. Jednak jej ekspansja w Stanach Zjednoczonych napotyka na poważne bariery ekonomiczne i legislacyjne.

Problem, o którym konsumenci nie wiedzą

W tradycyjnym modelu produkcji jaj wylęgarnie inkubują jaja przez 21 dni, następnie zatrudniają przeszkolonych „sekserów” do określenia płci piskląt, po czym usuwają około połowy z nich – samce są bowiem bezużyteczne dla przemysłu spożywczego. Kurczaki ras nieśnych nie nadają się do produkcji mięsa, ponieważ rasy mięsne i nieśne zostały zoptymalizowane pod zupełnie inne cechy. Jak podkreślają eksperci, jest to wyjątkowo nieefektywny model biznesowy.

Mimo skali zjawiska – miliardy piskląt rocznie – wielu konsumentów wciąż nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia. To właśnie ta nieświadomość stanowi jedną z głównych przeszkód w komercjalizacji technologii in ovo sexing w USA.

Europa przyspiesza dzięki regulacjom

W Europie motorem zmian są przepisy. Niemcy i Francja zakazały uboju piskląt płci męskiej, Austria wprowadziła nowe ograniczenia, a Włochy planują całkowite wycofanie praktyki do 2027 roku. Komisja Europejska zapowiedziała z kolei propozycję zaktualizowanych przepisów dotyczących dobrostanu drobiu do końca 2026 roku, ze szczególnym naciskiem na „zakończenie systematycznego zabijania piskląt płci męskiej”.

Co ciekawe, technologia zdobywa rynek również tam, gdzie nie ma nakazów prawnych. W Szwajcarii in ovo sexing obejmuje już ponad 85% stada kur nieśnych, a w Norwegii 52%. Holandia obrała ścieżkę dobrowolnego wycofywania wypracowaną wspólnie przez branżę, organizacje prozwierzęce i rząd.

Według Roberta Yamana z organizacji Innovate Animal Ag, tempo zmian w Europie jest bezprecedensowe. „Pięć lat temu to był zalążek pomysłu w kilku wylęgarniach. Dziś to standard w ponad jednej trzeciej Europy. To mniej więcej tak szybko, jak kiedykolwiek zachodzą zmiany w całej branży” – mówi Yaman.

USA: rynek premium bez presji regulacyjnej

W Stanach Zjednoczonych, gdzie nie ma przepisów zakazujących uboju piskląt, producenci odpowiadający za ponad 4% krajowego stada kur nieśnych – w tym marki premium NestFresh, Vital Farms, Kipster i Sauder’s Eggs – przechodzą na in ovo sexing w miarę naturalnego starzenia się stad. United Egg Producers (UEP), reprezentujące 90% amerykańskiej produkcji jaj, deklaruje „pełne zaangażowanie w przyszłe wdrożenie technologii in ovo na skalę komercyjną, gdy będzie ona ekonomicznie i operacyjnie wykonalna”.

Problem w tym, że koszty technologii wciąż przewyższają oszczędności z tytułu zwolnionej przestrzeni inkubatorów. Ktoś w łańcuchu dostaw musi zapłacić więcej – a w czasach wysokiej inflacji żywnościowej to trudna sprzedaż dla firm spoza segmentu premium.

„Producenci z pewnością chcą, aby to posuwało się naprzód i wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku. Ale czy konsumenci są gotowi zapłacić więcej? To na tym etapie dalekie od udowodnienia” – mówi dr Larry Sadler, SVP w UEP.

Jak działa technologia?

Obecnie technologie in ovo sexing można podzielić na pięć głównych grup, z których tylko dwie są skomercjalizowane:

  • Obrazowanie nieinwazyjne – polega na prześwietleniu skorupki jaja w celu określenia płci zarodka. Kluczowi gracze to AAT/Cheggy (obrazowanie hiperspektralne, działa tylko na jajach brązowych), Orbem (MRI połączone ze sztuczną inteligencją) oraz Omegga (obrazowanie spektroskopowe wewnątrz inkubatora).
  • Pobieranie próbek omoczniowych – ekstrakcja kropli płynu z jaja i badanie biomarkerów. Przykładem jest HatchTech/SelEggt wykorzystujący analizę DNA metodą PCR.
  • Analiza lotnych związków – wykrywanie substancji specyficznych dla płci, które przenikają przez skorupkę (w fazie rozwoju).
  • Edycja genów – modyfikacja genetyczna zarodków męskich w celu łatwej identyfikacji (firma eggXYt).
  • Odwrócenie płci – izraelska firma SOOS Technology opracowywała techniki zmiany płci zarodków, ale zakończyła działalność w 2024 roku z powodu braku funduszy.

Różne podejścia, różne ograniczenia

AAT/Cheggy, którego CEO Jörg Hurlin przyznaje, że system działa wyłącznie na jajach brązowych, wskazuje, że rynki takie jak Francja, Hiszpania i Włochy są zdominowane przez brązowe jaja. „Mamy na świecie więcej kur brązowych niż białych, a jeśli spojrzeć na sektor wolnowybiegowy i ściółkowy, wszędzie używa się kur brązowych, bo to jaja wysokiej wartości” – tłumaczy Hurlin.

Z kolei Orbem, który otworzył biuro w Teksasie, łączy MRI z AI, skracając czas analizy obrazu z 15 minut do ułamka sekundy przy dokładności 99,5%. Firma stosuje model pay-per-use, co redukuje początkowe nakłady inwestycyjne wylęgarni.

HatchTech/SelEggt stawia na analizę DNA. „Wiemy, że DNA nie kłamie. Dlatego zapewni najdokładniejsze wyniki” – mówi Joost van Heerdt, CCO firmy.

Omegga, późniejszy gracz na rynku, twierdzi, że potrafi określić płeć przed siódmym dniem inkubacji, co otwiera możliwość wykorzystania jaj męskich w produkcji szczepionek, gdzie zarodki są inokulowane około 9.–12. dnia.

Kto zapłaci za zmianę?

Amerykańskie marki premium na razie absorbują koszty. NestFresh nie przenosi ich na konsumentów, licząc na wzmocnienie wizerunku etycznej marki. Vital Farms szacuje, że do 2028 roku większość jego kur będzie pochodzić z procesu in ovo sexing. Kipster USA pracuje nad modelem podziału kosztów przed planowanym startem własnej marki w 2027 roku.

Zdaniem Yamana, kluczowym czynnikiem może okazać się „agentic shopping” – zakupy wspierane przez AI, gdzie agenci sztucznej inteligencji wyszukują marki zgodne z wartościami konsumenta, bez konieczności bycia ekspertem od rolnictwa. „Gdy to się rozwinie, firmom będzie znacznie łatwiej uzyskać rekompensatę za robienie rzeczy humanitarnych” – przewiduje.

Technologia in ovo sexing pozostaje więc na rozdrożu: w Europie napędzana regulacjami, w USA – na razie – dobrowolnymi decyzjami segmentu premium i nadzieją, że koszty spadną na tyle, by przekonać całą branżę.

Fot. Pexels / Valentin Cvetanoski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *