Problem współwłasności ułamkowej siedlisk rolnych na Ziemiach Odzyskanych, który od lat utrudnia życie rolnikom w zachodniej i północnej Polsce, wreszcie doczekał się poważnej debaty. We wrześniu 2026 roku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego odbyło się pierwsze formalne spotkanie poświęcone wyłącznie tej kwestii, z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ARiMR, samorządowców, naukowców oraz izb rolniczych.
Skąd wziął się problem?
Po 1945 roku, gdy niemieccy właściciele opuścili swoje gospodarstwa, władze często przydzielały je kilku rodzinom jednocześnie. W efekcie domy, zabudowania gospodarcze i podwórza stały się współwłasnością, podczas gdy grunty rolne były użytkowane oddzielnie. Z biegiem lat liczba współwłaścicieli rosła przez spadki, a obecne przepisy nie nadążają za tą sytuacją. Rolnicy, tacy jak Bronisław Piaskowski z Dolnego Śląska, nie mogą samodzielnie decydować nawet o remoncie budynków, bo wymagana jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. To blokuje inwestycje, kredyty, a także dostęp do unijnych dopłat.
Postulaty i propozycje
Podczas spotkania Bronisław Piaskowski, który od lat walczy o zmianę prawa, przedstawił konkretne postulaty. Wśród nich znalazły się: wzmocnienie prawa pierwokupu dla rolników, ułatwienie znoszenia współwłasności oraz stworzenie mechanizmów umożliwiających stopniowe przejmowanie siedlisk przez jednego właściciela. Zwrócił też uwagę na potrzebę doraźnych rozwiązań, takich jak wstrzymanie postępowań nadzoru budowlanego wobec rolników remontujących budynki objęte współwłasnością.
Karolina Parkitna z Urzędu Marszałkowskiego przedstawiła rozwiązania stosowane w innych krajach. Rumunia i Bułgaria opierają się głównie na dzierżawie gruntów, podczas gdy Czechy i Niemcy wykorzystują silniejsze prawo pierwokupu, państwową wycenę udziałów i obowiązkowe mediacje. Podkreśliła, że kluczowa jest pełna inwentaryzacja zjawiska oraz długofalowy program legislacyjny.
Głos ekspertów i administracji
Dr Tomasz Nawrocki z ARiMR przypomniał, że pierwsze rekomendacje powstały już w 2024 roku, ale obecna ekspertyza po raz pierwszy pokazuje rzeczywistą skalę problemu. Jego zdaniem konieczna będzie nowelizacja kilku ustaw oraz powołanie międzyresortowego zespołu. Prof. Robert Jastrzębski z Uniwersytetu Warszawskiego zaproponował przygotowanie odrębnej ustawy, wzorowanej na przepisach o wspólnotach gruntowych, która umożliwiłaby administracyjne uporządkowanie stanu prawnego bez wieloletnich procesów sądowych.
Mariusz Drozdowski z MRiRW przyznał, że problem jest wielowymiarowy i wymaga współpracy kilku resortów. Zadeklarował, że raport ze spotkania trafi do kierownictwa ministerstwa. Mimo apeli Piaskowskiego o nadanie sprawie priorytetu, nie padła jednak taka deklaracja. Rolnicy i eksperci będą musieli uzbroić się w cierpliwość, ale pierwszy krok w kierunku zmian został zrobiony.
