Konflikt na ul. Rybackiej w Gliwicach
7 sierpnia 2026 roku na ulicy Rybackiej w Gliwicach doszło do dramatycznego incydentu. 60-letni rolnik wjechał ciągnikiem z pługiem na świeżo położoną nawierzchnię drogi i przejechał nią około 200 metrów, zanim został zatrzymany przez pracowników budowy. Mężczyzna twierdził, że jest właścicielem tego terenu, a prace drogowe są nielegalne. Policja zatrzymała go na miejscu, a dwa dni później usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Początkowo wartość szkód oszacowano na około 300 tysięcy złotych, co skutkowało tymczasowym aresztowaniem na trzy miesiące. Jednak po dokładniejszej wycenie szkody spadły do około 184 tysięcy złotych, co doprowadziło do zmiany kwalifikacji prawnej i zwolnienia rolnika z aresztu.
Sedno sporu: własność gruntu
Centralnym punktem konfliktu są działki nr 803 i 804 w obrębie Gliwice Ostropa Południe. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach twierdzi, że od 25 lat są one własnością gminy, powołując się na art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Zgodnie z tą wersją, grunty zostały wydzielone pod drogę w 2001 roku w wyniku podziału nieruchomości, o który wnioskował sam rolnik. Miasto opublikowało fragment księgi wieczystej jako dowód swojego prawa. Jednak ZDM przyznaje, że pas gruntu należący do gminy jest szerszy niż faktycznie zajęty pod drogę, co może sugerować, że część terenu nie była używana jako droga przez lata.
Pytania o odszkodowanie
Zgodnie z prawem, przejęcie gruntu pod drogę na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami nie zwalnia gminy z obowiązku wypłaty odszkodowania. Właścicielowi przysługuje rekompensata, której wysokość powinna być ustalona w drodze porozumienia lub postępowania administracyjnego. W tej sprawie nie wiadomo, czy rolnik otrzymał jakiekolwiek pieniądze za ziemię przejętą ponad 20 lat temu. Redakcja zwróciła się do Urzędu Miejskiego w Gliwicach z pytaniami o szczegóły przejęcia, wysokość odszkodowania i ewentualne wypłaty, ale do tej pory nie otrzymała odpowiedzi.
Szerszy problem: drogi na prywatnych gruntach
Prezes Śląskiej Izby Rolniczej, Roman Włodarz, zwraca uwagę, że problem z Gliwic nie jest odosobniony. W całej Polsce istnieje wiele dróg, które częściowo przebiegają przez prywatne tereny, a kwestie własnościowe nie zostały uregulowane od dziesięcioleci. Włodarz podkreśla, że niektórzy właściciele wystąpili o należne odszkodowania, ale nigdy ich nie otrzymali. To pokazuje, że spór w Gliwicach może być jednym z wielu przypadków zaniedbań w tym zakresie.
Procedury przy remoncie drogi
Kolejnym aspektem sprawy jest legalność przeprowadzonych robót drogowych. Redakcja zapytała Zarząd Dróg Miejskich o podstawy prawne prac, sposób wyznaczenia granic działek oraz technologię wykonania nawierzchni. Pytania dotyczyły również tego, czy przed położeniem asfaltu usunięto humus i wykonano odpowiednią podbudowę. Do momentu publikacji artykułu ZDM nie udzielił odpowiedzi.
Stanowisko rolnika i jego obrońcy
Rolnik od początku utrzymuje, że broni swojej własności. Jego obrońca, mec. Adam Szewiec, przyznaje, że zapoznaje się z obszerną dokumentacją i na tym etapie nie chce przesądzać, które argumenty będą kluczowe. Redakcja nie przypisuje rolnikowi żadnych twierdzeń, których sam nie przedstawił, i czeka na pełne stanowisko.
Co dalej?
Sprawa pozostaje otwarta. Postępowanie karne wobec rolnika toczy się, a Urząd Miejski i ZDM nie odpowiedziały na pytania redakcji. Dopiero ujawnienie pełnej dokumentacji może rzucić światło na to, czy odszkodowanie zostało wypłacone, czy też rolnik padł ofiarą wieloletnich zaniedbań. Redakcja zapowiada powrót do tematu, gdy tylko uzyska komplet informacji.
