Wybór odpowiedniej redlicy do siewnika ma kluczowe znaczenie dla równomierności wschodów i plonowania, zwłaszcza w trudnych warunkach, gdy na polu pozostają resztki pożniwne. W praktyce rolniczej często porównuje się redlice jednotalerzowe i dwutalerzowe wyposażone w koło kopiujące. Które z tych rozwiązań lepiej sprawdza się w utrzymaniu stałej głębokości siewu?
Redlica jednotalerzowa – siła i penetracja
Redlica jednotalerzowa pracuje pod lekkim kątem do kierunku jazdy, co pozwala jej na agresywne rozcinanie gleby i resztek organicznych. Główną zaletą tego rozwiązania w trudnych warunkach jest wysoki nacisk jednostkowy na krawędź talerza. Pojedyncza tarcza łatwiej wcina się w twardą glebę i przecina grubą warstwę słomy czy łodyg po kukurydzy lub rzepaku. Dodatkowo konstrukcja jednotalerzowa charakteryzuje się większą przepustowością – brak drugiej tarczy i mniejsza powierzchnia elementów roboczych zmniejszają ryzyko zapychania się maszyny lepkim błotem wymieszanym z resztkami.
Problem z trzymaniem głębokości pojawia się w momencie, gdy twarda słoma nie zostanie idealnie przecięta, lecz wciśnięta w bruzdę siewną. Gdy nasiono trafi na wciśniętą słomę zamiast na wilgotną glebę, kontakt nasiona z podłożem pozostaje drastycznie zaburzony.
Redlica dwutalerzowa z kołem kopiującym – precyzja i stabilność
Układ dwutalerzowy składa się z dwóch tarcz ułożonych w kształt litery V, które tworzą czystą bruzdę, oraz ze ściśle zintegrowanego z nimi koła kopiującego. Koło to biegnie tuż za miejscem wprowadzania nasiona. W opinii praktyków i doradców agrotechnicznych to właśnie układ dwutalerzowy z bezpośrednim kołem kopiującym zapewnia najbardziej stabilną głębokość siewu na obfitych resztkach pożniwnych – pod jednym warunkiem: maszyna musi dysponować odpowiednio wysokim naciskiem hydraulicznym lub sprężynowym na sekcję (często powyżej 80–100 kg na redlicę).
Dwie tarcze obracające się naprzeciw siebie precyzyjnie rozsuwają glebę na boki i czyszczą bruzdę. Koło kopiujące głębokość, umieszczone w punkcie wylotu nasion, reaguje na nierówności terenu w sposób natychmiastowy i nie dopuszcza do zbyt głębokiego zapadania się talerzy na miękkich fragmentach pola ani do spłycania siewu na twardszych grudach. Słabszym punktem redlic dwutalerzowych jest gorsza penetracja przy niedostatecznym nacisku maszyny oraz większa tendencja do oklejania się i zapychania na bardzo mokrej, gliniastej glebie wymieszanej ze świeżą słomą.
Co mówią praktyka i rolnicy?
Analizując dyskusje rolników na portalach branżowych, wyłania się jasny podział zastosowań. Redlica jednotalerzowa to wybór preferowany przy pracy w bardzo twardej glebie, trudnych warunkach wilgotnościowych oraz tam, gdzie siewnik ma ograniczony całkowity nacisk sekcji. Rolnicy chwalą ją za niezawodność w trudnym i zakamienionym terenie, choć wskazują na konieczność idealnego rozdrobnienia słomy przed siewem.
Redlica dwutalerzowa z kołem kopiującym to z kolei zdecydowany faworyt pod względem precyzji głębokości siewu i równomierności wschodów. Jeżeli słoma jest dobrze pocięta i rozrzucona, a siewnik jest odpowiednio dociążony, dwa talerze w połączeniu z kołem kopiującym dają wzorcowe dopasowanie do mikrorzeźby pola.
Podsumowanie
W bezpośrednim porównaniu pod kątem stabilności głębokości na resztkach pożniwnych wygrywa redlica dwutalerzowa z kołem kopiującym. Bieżące prowadzenie sekcji przez rolkę umieszczoną tuż za talerzami eliminuje wahnięcia głębokości i gwarantuje, że każde nasiono trafia na dokładnie tę samą głębokość. Jeżeli jednak warunki polowe cechują się bardzo zbitą glebą i wyjątkowo grubą warstwą nierozłożonych łodyg, lepszą zdolność do przecięcia materiału i pracy bez zapychania wykaże redlica jednotalerzowa.
