Sadownicy oceniają zimę: dobra kondycja drzew, ale kluczowa będzie wiosna

Stan sadów po zimie: optymizm z nutą ostrożności

Według najnowszych raportów Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (ŚODR), drzewa owocowe w regionie weszły w okres zimowy w bardzo dobrej kondycji. Proces hartowania, czyli fizjologicznego przygotowania roślin do niskich temperatur, przebiegł prawidłowo, co daje sadownikom powody do ostrożnego optymizmu przed nadchodzącym sezonem.

Ocena uszkodzeń mrozowych dopiero przed nami

Eksperci podkreślają jednak, że pełna i wiarygodna ocena ewentualnych uszkodzeń mrozowych będzie możliwa dopiero po ruszeniu wegetacji. Dopiero wtedy, gdy pąki zaczną się rozwijać, będzie można stwierdzić, czy mrozy, zwłaszcza te późnowiosenne, uszkodziły zawiązki kwiatów.

„Drzewa są w dobrej kondycji, ale ostateczny plon zdecyduje się wiosną. To kluczowy okres” – podsumowują sadownicy.

Na co czekają sadownicy?

W najbliższych tygodniach uwagę producentów owoców będą przykuwać przede wszystkim:

    • Temperatury w okresie kwitnienia – przymrozki w tym czasie są największym zagrożeniem dla przyszłych plonów.
    • Warunki pogodowe podczas zawiązywania owoców – odpowiednia ilość wilgoci i słońca.
    • Presja chorób i szkodników – łagodna zima może sprzyjać większej ich liczebności.

Dlaczego wiosna jest tak newralgicznym momentem?

Nawet idealnie przezimowane drzewo może dać słaby plon, jeśli wiosną wystąpią niekorzystne warunki. Przymrozki podczas kwitnienia potrafią zniszczyć cały potencjał drzewa w ciągu jednej nocy. Również chłodna i deszczowa pogoda utrudnia pracę pszczół, co negatywnie wpływa na zapylenie, a w konsekwencji – na ilość zawiązanych owoców.

Podsumowując, tegoroczna zima nie przyniosła sadownikom większych zmartwień, a drzewa są dobrze przygotowane do startu wegetacji. Prawdziwy egzamin dla tegorocznych plonów dopiero się jednak zacznie. To, czy będzie to rok obfity, okaże się w ciągu najbliższych kilku tygodni, gdy natura ostatecznie rozstrzygnie, jakie karty rozdaje sadom w tym sezonie.

Foto: www.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *