Choć przez ostatnie dwie dekady mała kostka słomy niemal zniknęła z polskich pól, wciąż znajduje zastosowanie w gospodarstwach, gdzie liczy się wygoda i precyzja. Prasy kostkujące, takie jak kultowa Sipma Z-224 czy modele Welger, John Deere i Claas, wciąż wyjeżdżają w pole, głównie ze względu na łatwość obsługi i niezależność od ciężkiego sprzętu.
Zalety małej kostki w praktyce
Kostki ważące od 10 do 18 kg można swobodnie przenosić i układać ręcznie, co eliminuje potrzebę stosowania ładowaczy czołowych czy teleskopowych. To rozwiązanie sprawdza się w stajniach, starych stodołach i budynkach o ograniczonej przestrzeni, gdzie manewrowanie ciągnikiem z balotem jest niemożliwe. Dodatkowo, mała kostka ułatwia precyzyjne dozowanie ściółki – rolnik odcina sznurek i bierze dokładnie tyle słomy, ile potrzebuje, bez konieczności rozwijania wielkich balotów. Do napędu prasy wystarczy ciągnik o mocy 30–40 KM, co obniża próg wejścia dla mniejszych gospodarstw.
Wyzwania i ograniczenia
Główną wadą tej technologii jest ogromne zapotrzebowanie na pracę ludzką. Zbiór kilkuset kostek wymaga kilkuosobowej ekipy, a przy braku chętnych do pracy na wsi staje się to poważnym problemem. Prasa kostkująca ma też niższą wydajność niż prasy rolujące, a kostki są bardzo wrażliwe na deszcz – szybko chłoną wilgoć, co prowadzi do zagrzania i spleśnienia. Pod gołym niebem trudno je też skutecznie zabezpieczyć.
Aktualne stawki za usługi prasowania
Analizując oferty na portalach branżowych, widać, że dawne stawki rzędu 150 zł za godzinę to już przeszłość. Obecnie usługodawcy stosują trzy modele rozliczeń:
- Stawka za sztukę: zwykle 3–4 zł brutto za kostkę, ale przy trudnych warunkach może wzrosnąć do 4,5–5 zł.
- Stawka godzinowa: standardowo 200–300 zł/h, choć zdarzają się wyższe stawki.
- Stawka za hektar: rzadziej stosowana, wynosi 250–350 zł/ha przy standardowym plonie.
Warto pamiętać, że podane ceny dotyczą tylko samego prasowania. Dodatkowe usługi, takie jak podczepienie przyczepy czy pomocnik do układania, są płatne osobno.
Podsumowanie
Wybór małej kostki to decyzja zależna od dostępności rąk do pracy i specyfiki gospodarstwa. Jeśli jest stała ekipa i budynki nie pozwalają na wjazd ładowarki, mimo wyższych kosztów, rozwiązanie to pozostaje ekonomicznie uzasadnione. Gdy jednak liczy się czas i bezobsługowy zbiór, lepszym wyborem będą duże baloty.
