Deficyt handlowy Polski rośnie, ale eksperci uspokajają: to nie kryzys, tylko inwestycje

Deficyt handlowy Polski rośnie, ale eksperci uspokajają: to nie kryzys, tylko inwestycje

Polski handel zagraniczny od początku 2026 roku notuje ujemne saldo. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie styczeń–maj 2026 roku wartość importu przewyższyła eksport o 12,5 mld zł. Eksport wyniósł 667,5 mld zł, a import 679,9 mld zł. Choć deficyt budzi niepokój, ekonomiści zwracają uwagę, że jego struktura ma kluczowe znaczenie dla oceny kondycji gospodarki.

Przyczyny deficytu: inwestycje i słaba koniunktura w Europie

Głównym powodem rosnącego deficytu jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce. Firmy zwiększają inwestycje, co napędza popyt na maszyny, urządzenia i półprodukty sprowadzane z zagranicy. Jak zauważa Marcin Luziński, ekonomista Erste Bank Polska, „wzrost importu może być skutkiem dobrej sytuacji gospodarczej”. Jednocześnie eksport hamuje z powodu słabej koniunktury w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech – najważniejszym partnerze handlowym Polski. Mimo że handel z Niemcami wciąż przynosi nadwyżkę (37,9 mld zł w okresie styczeń–kwiecień 2026), jest ona niższa niż rok wcześniej.

Struktura importu: dominują maszyny i technologie

W polskim imporcie dominują dobra inwestycyjne – maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy stanowią ponad jedną trzecią wartości zakupów zagranicznych. Jak podkreśla Szymon Fabiański, ekonomista PKO Banku Polskiego, „zakupy maszyn, technologii i półproduktów mogą być ceną modernizacji firm”. Jeśli importowane dobra posłużą do zwiększenia wydajności, dzisiejszy deficyt może w przyszłości przełożyć się na wzrost eksportu. Inaczej jest w przypadku importu konsumpcyjnego, który nie buduje potencjału produkcyjnego.

Deficyt z Chinami i wpływ wydatków zbrojeniowych

Największa nierównowaga handlowa dotyczy Chin, skąd pochodzi około 15,6% polskiego importu. Polska kupuje tam elektronikę, maszyny i towary konsumpcyjne, sprzedając znacznie mniej. Podobny problem mają jednak inne kraje europejskie. Dodatkowo na deficyt wpływają zwiększone wydatki na uzbrojenie – zakupy samolotów, systemów rakietowych i amunicji pogarszają saldo handlowe, ale są inwestycją w bezpieczeństwo.

Kiedy deficyt staje się groźny?

Ekonomiści ostrzegają, że alarmujący jest deficyt połączony z wysokim deficytem budżetowym i uzależnieniem od kapitału zagranicznego. Na razie Polska ma umiarkowany deficyt obrotów bieżących, a wpływy z eksportu usług (transportowych, IT) częściowo równoważą ujemne saldo towarowe. Jak podsumowuje Marcin Luziński, „obecny deficyt jest bardziej kosztem szybkiego wzrostu i inwestycji niż sygnałem narastającego kryzysu”.

Znaczenie dla rolnictwa

Dla sektora rolno-spożywczego import maszyn i nawozów wspiera modernizację, ale napływ gotowej żywności zwiększa konkurencję. Żywność stanowi około 8% importu, co w poszczególnych branżach (owoce, mięso) może wpływać na ceny producentów. Kluczowy jest bilans handlu produktami rolno-spożywczymi, który wymaga monitorowania.

Podsumowując, deficyt handlowy Polski w 2026 roku wynika głównie z inwestycji i słabego popytu zagranicznego. Jeśli importowane technologie przełożą się na wzrost produkcji, obecne ujemne saldo może okazać się inwestycją w przyszłość.

Fot. Unsplash / Arturo Añez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *