Greg Curtis, dyrektor wykonawczy Holdfast Collective – organizacji będącej właścicielem 98% marki Patagonia – wraz z Alexem Roessnerem i Erikiem Dinersteinem uruchomili startup Landseed. Jego celem jest stworzenie rynku finansowego opartego na mierzalnych efektach ekologicznych, wykraczających poza samo składowanie dwutlenku węgla.
Pomiar poniżej korony drzew
Landseed wykorzystuje czujniki naziemne oraz ustrukturyzowany strumień danych do oceny różnorodności biologicznej, wilgotności gleby, jakości wody i innych parametrów. Eric Dinerstein, były główny naukowiec World Wildlife Fund, opracował technologię optyczną, która rejestruje obecność gatunków co 10 minut. System ma być rozwijany o pomiary akustyczne.
Trzy warstwy modelu Landseed
Pierwsza warstwa to Earth Pulse Node – sieć czujników. Druga to Earth Credits – kredyty ekologiczne, które organizacje ochrony przyrody mogą sprzedawać na rynkach dobrowolnych. Landseed nie handluje nimi, a jedynie weryfikuje wyniki. Trzecia warstwa, Earth Signals, to licencjonowany strumień danych referencyjnych dla sektorów ubezpieczeń, kapitałowych i badawczych.
Finansowanie i wizja
Startup otrzymał 400 000 USD od Richard King Mellon Foundation, co daje łączne finansowanie 500 000 USD. Curtis podkreśla, że Landseed tworzy „nową klasę aktywów” opartą na prawie własności i naukach ekologicznych, umożliwiającą samofinansowanie ochrony przyrody. Według niego, dotychczasowy nacisk na technologie klimatyczne skupiał się głównie na wychwytywaniu węgla, podczas gdy bioróżnorodność nadal się pogarsza.
„Skala wyzwania jest ogromna, ale jestem pełen nadziei. Wszyscy, z którymi rozmawiam – od partnerów terenowych po naukowców – są zmotywowani i czują, że nie ma czasu do stracenia” – mówi Curtis.
Landseed ma ambicję stać się fundamentem nowego rynku, który wynagradza kompleksową ochronę ekosystemów, a nie tylko redukcję emisji.
Fot. Pexels / Ron Lach
