Podczas ubiegłotygodniowego szczytu Hello Tomorrow w Amsterdamie eksperci dyskutowali o rosnącym znaczeniu sztucznej inteligencji w biotechnologii rolno-spożywczej, ale także o jej ograniczeniach. Pae Wu, partner generalny w globalnej firmie venture capital SOSV, podkreśliła, że AI wykazała zdolność do rozumienia mechanizmów przyczynowości w biologii w sposób wcześniej niemożliwy. Jednak paneliści szybko wskazali obszary, w których technologia ta może nie być tak skuteczna.
Personalizacja a skalowalność
Jednym z takich obszarów jest personalizacja rozwiązań żywieniowych i zdrowotnych. Annick Verween z Biotope Ventures zauważyła, że nie wszystko powinno być dostosowywane indywidualnie, ponieważ w masowej produkcji bardziej opłaca się optymalizować pod kątem cech wspólnych. Wu dodała, że AI może pomóc w skalowaniu, ale wymaga to przemyślenia kosztów operacyjnych i marketingowych.
Przyspieszenie odkryć
Narzędzia AI znacząco obniżają koszty i skracają czas odkryć biotechnologicznych. Nora Khaldi z Nuritas opisała, jak AI pomaga integrować wielowymiarowe dane biologiczne, co pozwoliło jej firmie zidentyfikować bioaktywny składnik z bobu, który przewyższa białka mleczne w kondycjonowaniu mięśni. Bez AI zajęłoby to miliony lat. Inne startupy, jak Aquit (alternatywy dla antybiotyków u zwierząt) i ScreenSys (przyspieszanie hodowli roślin), również wykorzystują AI.
Ostrożność i ludzki nadzór
Mimo entuzjazmu, eksperci podkreślili, że AI nie zastąpi ludzkiego osądu i procesów regulacyjnych. Khaldi zaznaczyła, że wciąż potrzebne są dowody skuteczności i praktyczne testy, np. czy składnik można dodawać do makaronu i gotować. AI pomaga na wczesnym etapie, ale nie zmienia całego procesu rozwoju.
