protesters holding signs

Chorwacka wieś wygrywa z potentatem. Miliardowa ferma kurczaków nie powstanie

Mieszkańcy chorwackiego regionu Slawonii mogą odetchnąć z ulgą. Ukraiński koncern MHP, jeden z największych producentów drobiu w Europie, oficjalnie wycofał się z kontrowersyjnego projektu budowy gigantycznej fermy drobiu. Inwestycja, która miała rocznie dostarczać na rynek 100 milionów kurczaków, natrafiła na mur w postaci zorganizowanego społecznego sprzeciwu.

Protesty, które zatrzymały miliardowy biznes

Plan zakładał powstanie kompleksu produkcyjnego w gminie Draž, nad brzegiem Dunaju. Mieszkańcy od samego początku wyrażali obawy dotyczące wpływu tak intensywnej hodowli na środowisko naturalne oraz lokalne zasoby wodne. W krótkim czasie powstał komitet protestacyjny, który zebrał tysiące podpisów pod petycją. Do akcji włączyły się także lokalne organizacje ekologiczne, wskazując na ryzyko zanieczyszczenia gleby i powietrza amoniakiem oraz możliwe zagrożenie dla różnorodności biologicznej regionu.

Jak podkreślają eksperci ds. rolnictwa, podobne konflikty stają się coraz częstsze w Unii Europejskiej. Przykładem może być głośna sprawa z hiszpańskiej Andaluzji, gdzie planowana megaferma świń spotkała się z tak silnym oporem społecznym, że ostatecznie projekt został przeniesiony do innego kraju. W przypadku Chorwacji kluczową rolę odegrała transparentność procesu decyzyjnego oraz szybka mobilizacja społeczności lokalnej.

„Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi gospodarczemu, ale chcemy, aby był on zrównoważony i respektował prawa mieszkańców do życia w czystym środowisku” – powiedziała w rozmowie z lokalną prasą przedstawicielka komitetu protestacyjnego, Ana Kovačić.

Konsekwencje decyzji MHP

Decyzja ukraińskiego giganta to nie tylko porażka biznesowa, ale także sygnał dla innych inwestorów. MHP, które posiada ogromne fermy na Ukrainie i w innych krajach, liczyło na ekspansję na rynek Unii Europejskiej. Chorwacja, jako nowy członek UE, wydawała się atrakcyjnym miejscem ze względu na niższe koszty pracy i dostęp do unijnych dotacji. Jednak brak dialogu społecznego oraz bagatelizowanie lokalnych obaw okazały się zgubne.

Ekolodzy zwracają uwagę, że podobne inwestycje często wiążą się z tzw. „greenwashingiem” – deklaracjami o nowoczesnych technologiach, które w praktyce nie są w stanie wyeliminować wszystkich negatywnych skutków. W przypadku ferm drobiu kluczowym problemem pozostaje utylizacja odchodów, które mogą przedostawać się do wód gruntowych, oraz emisja odorów, które potrafią uprzykrzyć życie w promieniu kilkunastu kilometrów.

Co dalej z regionem?

Gmina Draž, która liczy zaledwie około 2,5 tysiąca mieszkańców, stoi teraz przed wyzwaniem znalezienia alternatywnego modelu rozwoju. Lokalne władze zapowiadają wsparcie dla rolnictwa ekologicznego oraz agroturystyki, które mogą stać się nową szansą dla regionu. Tymczasem MHP, według nieoficjalnych informacji, rozgląda się za innymi lokalizacjami w Europie Środkowo-Wschodniej, być może w Rumunii lub Bułgarii, gdzie protesty społeczne są mniej zorganizowane.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *