carrot market

Ceny marchwi w górę. Grecki import zaskakuje poziomem

Polski rynek warzyw przeżywa obecnie wyraźne ożywienie cenowe, a jednym z głównych bohaterów tego zjawiska stała się marchew. W ostatnich tygodniach obserwujemy dynamiczny wzrost jej wartości, co wpływa zarówno na producentów, jak i konsumentów. Co ciekawe, podwyżki dotyczą nie tylko rodzimego surowca, ale również tego sprowadzanego z zagranicy.

Według danych rynkowych, marchew importowana z Grecji oraz Hiszpanii osiąga obecnie poziomy, które dawno nie były notowane w hurcie. Eksperci wskazują, że przyczyną takiego stanu rzeczy są niekorzystne warunki pogodowe w południowej Europie, które ograniczyły tegoroczne zbiory. Dodatkowo, rosnące koszty transportu i energii dodatkowo napędzają spiralę wzrostów.

– Marchew z Grecji, która zwykle stanowi uzupełnienie podaży w okresie przejściowym, teraz wyznacza górne granice cenowe – mówi analityk rynku rolnego. – To sygnał, że globalne łańcuchy dostaw są wciąż niestabilne, a lokalni producenci mogą na tym zyskać, ale tylko jeśli szybko dostosują się do nowej sytuacji – dodaje.

W Polsce marchew jest jednym z podstawowych warzyw, wykorzystywanym zarówno w przetwórstwie, jak i w codziennej kuchni. Jej cena ma bezpośredni wpływ na koszty produkcji zup, soków czy dań gotowych. Wysokie stawki w hurcie odbiją się więc na portfelach konsumentów, choć z pewnym opóźnieniem, jakie wynika z zapasów magazynowych.

Warto przypomnieć, że podobne zjawisko miało miejsce w 2022 roku, gdy susza w Europie Południowej podbiła ceny warzyw korzeniowych. Obecny wzrost może być jednak bardziej odczuwalny ze względu na równoczesne podwyżki cen energii i paliw. Dla rolników to szansa na lepsze zarobki, ale też wyzwanie związane z planowaniem kolejnych nasadzeń.

Eksperci radzą, aby w najbliższych miesiącach śledzić notowania na giełdach rolnych, ponieważ sytuacja może się szybko zmieniać. Jeśli import z Grecji i Hiszpanii utrzyma się na wysokim poziomie, polscy producenci mogą liczyć na stabilny popyt i atrakcyjne stawki.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *