potato field harvest

Czarne chmury nad polskimi plantatorami ziemniaków. Milion ton bulw bez nabywcy

Polski sektor produkcji ziemniaków stoi w obliczu poważnego kryzysu. Według szacunków branżowych, w magazynach i przechowalniach zalega od 700 tysięcy do nawet miliona ton bulw, które nie znalazły dotychczas nabywcy. Sytuacja ta rodzi widmo bankructwa dla wielu gospodarstw, szczególnie tych mniejszych, które nie mają zabezpieczenia finansowego na dłuższe przetrzymanie towaru.

Skąd wzięła się nadwyżka?

Główną przyczyną kłopotów jest splot niekorzystnych czynników rynkowych i pogodowych. Po pierwsze, ubiegłoroczne zbiory były wyjątkowo obfite, co przełożyło się na znaczną nadprodukcję. Po drugie, zmieniły się preferencje konsumentów oraz popyt ze strony przemysłu przetwórczego. Zakłady produkujące frytki, chipsy czy skrobię ograniczyły kontraktacje, stawiając na tańszy surowiec z zagranicy, m.in. z Holandii czy Belgii. Dodatkowo, pandemia i inflacja wpłynęły na spadek siły nabywczej Polaków, którzy rzadziej sięgają po ziemniaki w restauracjach czy barach szybkiej obsługi.

Konsekwencje dla rolników

Plantatorzy, którzy zainwestowali w nowoczesne technologie przechowywania, stoją teraz przed dylematem: sprzedać ziemniaki poniżej kosztów produkcji, ponosząc stratę, lub ryzykować dalsze przechowywanie, co generuje dodatkowe wydatki na energię i wentylację. „Ceny skupu spadły już poniżej 30 groszy za kilogram, podczas gdy koszt wyprodukowania kilograma ziemniaków to około 50-60 groszy” – mówi anonimowo jeden z producentów z Mazowsza. W skrajnych przypadkach rolnicy rozważają wycofanie się z uprawy w przyszłym sezonie, co może doprowadzić do załamania podaży i gwałtownych wzrostów cen w kolejnych latach.

Co dalej z polskim ziemniakiem?

Eksperci wskazują, że rozwiązanie problemu leży w dywersyfikacji rynków zbytu. Polska od lat jest liderem w produkcji ziemniaków w Unii Europejskiej, jednak krajowy przemysł przetwórczy nie jest w stanie wchłonąć całej nadwyżki. Potrzebne są nowe umowy eksportowe, zwłaszcza do krajów Afryki Północnej czy Bliskiego Wschodu, gdzie popyt na ziemniaki rośnie. Ponadto, konieczne jest wsparcie ze strony państwa w postaci dopłat do przechowywania lub interwencyjnego skupu nadwyżek. Bez tych działań, sektor ziemniaczany może czekać trudne lata, a polscy konsumenci będą musieli przyzwyczaić się do wyższych cen na półkach sklepowych.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *