potato field harvest

Polscy producenci ziemniaków w potrzasku: rekordowe zbiory, niskie ceny i bariery fitosanitarne

Polski sektor ziemniaczany przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w ostatnich latach. Połączenie rekordowych zbiorów, drastycznego spadku cen na rynku wewnętrznym oraz utrzymujących się barier fitosanitarnych w handlu międzynarodowym stawia producentów w bardzo trudnej sytuacji. Eksperci i przedstawiciele branży nie mają wątpliwości – eksport, który mógłby być wentylem bezpieczeństwa, jest skutecznie duszony.

Rekord, który nie cieszy

Wysokie plony, które w normalnych warunkach byłyby powodem do satysfakcji, w obecnej koniunkturze stały się źródłem problemów. Nadpodaż na rynku krajowym doprowadziła do załamania cen skupu, co bezpośrednio uderza w opłacalność produkcji. Rolnicy, którzy ponieśli koszty związane z uprawą, znajdują się w pułapce, nie mogąc sprzedać swoich plonów po cenach gwarantujących zwrot nakładów.

Bariery fitosanitarne – ciągły problem

Kluczowym czynnikiem pogarszającym sytuację są utrzymujące się restrykcje fitosanitarne, głównie związane z bakteriozą pierścieniową. Jak wynika z informacji Ministerstwa Rolnictwa oraz Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), oficjalne dane wskazują na wyraźny spadek występowania tej choroby. Mimo to, w praktyce handlowej, choroba ta nadal stanowi poważną przeszkodę.

Eksport jest duszony – przyznają anonimowo przedstawiciele branży, wskazując na złożony charakter problemu.

Bariery te, często oparte na wymaganiach wykraczających poza międzynarodowe standardy, skutecznie ograniczają dostęp polskich ziemniaków do wielu rynków zagranicznych. Uniemożliwia to wyrównanie nadpodaży na rynku wewnętrznym poprzez zwiększony wywóz, co w normalnych warunkach stabilizowałoby ceny.

Perspektywy i działania

Ministerstwo Rolnictwa deklaruje prowadzenie działań dyplomatycznych i negocjacyjnych mających na celu znoszenie nieuzasadnionych barier. PIORiN podkreśla ciągłe monitorowanie zdrowotności upraw i wdrażanie programów mających na celu całkowite wyeliminowanie ognisk bakteriozy. Branża apeluje jednak o bardziej zdecydowane i szybsze kroki, argumentując, że każdy kolejny sezon z takimi problemami oznacza dalsze pogłębianie się kryzysu i wypychanie mniejszych gospodarstw z rynku.

Sytuacja wymaga kompleksowego rozwiązania, łączącego wsparcie cenowe dla producentów, intensyfikację działań na arenie międzynarodowej w celu otwarcia rynków oraz długofalową strategię zwiększania przetwórstwa krajowego, które mogłoby absorbować większe ilości surowca. Bez tych działań przyszłość wielu gospodarstw ziemniaczanych w Polsce stoi pod znakiem zapytania.

Foto: pliki.sadyogrody.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *