W południowo-zachodniej Anglii, w Kornwalii, 71-letni Len Olds prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne o powierzchni 82 hektarów. Wraz z córką i zięciem zajmuje się przede wszystkim uprawą zbóż, ale od 2002 roku ważnym elementem działalności są kury nioski. To właśnie na tym polu Olds wypracował rozwiązanie, które dziś stanowi o charakterze całego gospodarstwa.
Od rozczarowania do własnej konstrukcji
Początkowo rolnik postawił na gotowe mobilne kurniki, które można przemieszczać na nowe miejsce. Pierwszy zakupiony obiekt szybko jednak ujawnił wady. Jak relacjonuje Olds, podbudowa wypaczyła się w trakcie przenoszenia. Zamiast akceptować niedoskonałości dostępnego na rynku rozwiązania, postanowił zaprojektować własny kurnik.
Konstrukcję pierwszego autorskiego obiektu przygotował razem z pracownikiem gospodarstwa. Bazę stanowi stalowa rama osadzona na płozach, co umożliwia przemieszczanie całej budowli. Nadbudowę wykonano z płyt warstwowych i blachy trapezowej. Wentylacja odbywa się przez kalenicę, a dodatkowe wentylatory umieszczono na krańcach budynku. Montaż wyposażenia – gniazd, systemu karmienia i linii pojenia – powierzono wyspecjalizowanym firmom. Sam Olds zadbał o doprowadzenie instalacji elektrycznej i wodnej.
Pięć obiektów i 17 tysięcy niosek
Obecnie na farmie funkcjonuje pięć mobilnych kurników. Każdy z nich może pomieścić około 3500 kur, co daje łącznie około 17 tysięcy niosek. Drapak przylega do obu dłuższych boków budynku i jest pokrywany grubymi wiórami drzewnymi. Kurniki przemieszcza się dopiero po usunięciu z nich wszystkich ptaków. Nioski utrzymywane są do około 90. tygodnia życia.
Żywienie dopasowane do każdego stada
Dużą wagę Olds przykłada do żywienia. Podstawowe komponenty paszy pochodzą z własnego gospodarstwa, a ziarno jest dodatkowo dokupywane od innych rolników i może być na miejscu oczyszczane oraz suszone. Ponieważ kury w pięciu kurnikach są w różnym wieku, dla każdego stada przygotowywana jest odrębna mieszanka paszowa. Rolnik dysponuje wynikami analiz własnego ziarna – pszenicy, jęczmienia, owsa i łubinu – co pozwala mu precyzyjnie układać dawki. Łubin stanowi maksymalnie około 5% mieszanki, a owies do 10%. Ten drugi składnik jest ograniczany pod koniec okresu nieśności, ponieważ – jak tłumaczy hodowca – w przeciwnym razie kury znoszą zbyt duże jaja. Do mieszanek trafiają także kupowane dodatki, uzupełniane m.in. o lizynę, metioninę, wapno oraz funkcjonalne włókna celulozowe.
Sprzedaż bezpośrednia zamiast supermarketu
Rodzina Oldsów zdecydowała się uniezależnić sprzedaż jaj od dużych sieci handlowych. Współpraca z supermarketem Waitrose nie spełniła oczekiwań, dlatego postawiono na sprzedaż bezpośrednią. Pracownicy gospodarstwa codziennie dostarczają jaja do klientów, a część sprzedaży odbywa się na miejscu. Przy wjeździe na farmę ustawiono automat samoobsługowy, w którym sześć jaj można kupić za 2 funty. Przy odsprzedaży innym odbiorcom gospodarstwo pobiera 1,60 funta za sześć sztuk. Przy wejściu na dziedziniec znajduje się także niewielki sklepik samoobsługowy.
Kury po zakończeniu nieśności trafiają do klientów
Olds planuje utrzymywać obecne stada mniej więcej do października, kiedy to kury osiągną około 90 tygodni. Nie wszystkie ptaki trafią jednak do ubojni. Od 2020 roku rodzina sprzedaje wyeksploatowane nioski bezpośrednio klientom jako żywe ptaki. Zainteresowani muszą wcześniej zarejestrować się na stronie gospodarstwa Cornhill Farm i umówić termin odbioru. Cena jednej kury wynosi 2 funty, czyli około 9–10 złotych. Takie rozwiązanie pozwala znaleźć nabywców na ptaki po zakończeniu nieśności, zamiast kierować je do standardowego kanału zagospodarowania.
Plany na przyszłość
Mimo posiadania pięciu mobilnych obiektów 71-letni rolnik nie zamierza poprzestać na obecnym stanie. Planuje budowę kolejnego mobilnego kurnika, który tym razem ma służyć nie do produkcji jaj, lecz do odchowu własnych kurek przeznaczonych później do stad niosek. W ten sposób mobilność kurników przestaje być jedynie ciekawostką techniczną – staje się fundamentem całego systemu produkcji, obejmującego odchów ptaków, żywienie własnymi surowcami, sprzedaż jaj oraz zagospodarowanie kur po zakończeniu nieśności.
Fot. Pexels / K
