Ursus C-360-3P, nazywany przez sadowników „Perkinsem”, cieszy się na rynku wtórnym nieco wyższą średnią ceną niż popularny „ciapek”, czyli C-330. Wynika to przede wszystkim z faktu, że jest to konstrukcja nowsza – nie znajdziemy tu egzemplarzy z lat 60. i 70. – a jednocześnie bardziej funkcjonalna i oszczędniejsza w zużyciu paliwa od standardowej „sześćdziesiątki”.
Dlaczego „Perkins” jest droższy od C-330?
Choć C-360-3P ma mniejsze koło zamachowe niż C-330, co utrudnia pracę z platformą sadowniczą i nieco obniża popyt wśród sadowników, to i tak jest chętnie wybierany przez mniejsze gospodarstwa. Właśnie ta uniwersalność sprawia, że średnia ważona cena sprawnych technicznie egzemplarzy jest wyższa niż w przypadku „ciapka”.
Rozkład cen na rynku wtórnym
Analiza ofert sprzedaży pozwala wyodrębnić kilka przedziałów cenowych:
- do 10 000 zł – 0,5% ofert. W tej cenie nie kupimy sprawnej maszyny – jedynie silniki, części lub skrajnie zużyte wraki, często bez możliwości rejestracji.
- 10 000–20 000 zł – 9,5% ofert. Trafiają się ciągniki do gruntownego remontu, nierzadko po pożarach czy powodziach, często bez dokumentów i w bardzo słabym stanie technicznym.
- 20 000–30 000 zł – 62,0% ofert. To najliczniejsza grupa – sprawne, zarejestrowane i ubezpieczone ciągniki, choć ich stan nie jest wzorowy.
- 30 000–40 000 zł – 24,0% ofert. Maszyny w bardzo dobrym stanie, często po generalnym remoncie, z wspomaganiem, rozbudowaną hydrauliką czy kabiną.
- 40 000–50 000 zł – 3,0% ofert. Wzorowy stan techniczny, oryginalne zachowanie, niski przebieg.
- powyżej 50 000 zł – 1,0% ofert. Skrajne przypadki – ciągniki z minimalnym przebiegiem, w fabrycznym stanie lub mocno zmodyfikowane (napęd 4×4, komfortowa kabina).
Najdroższe egzemplarze i prawdziwa „perełka”
Najdroższy C-360-3P wystawiony na sprzedaż kosztuje 59 tys. zł. To egzemplarz po gruntownej renowacji, pomalowany trójwarstwowym lakierem Mazdy. Jednak kolekcjonerzy najwyżej cenią sobie oryginalne maszyny. Za 55 tys. zł znaleziono ofertę prawdziwej „perełki” – według opisu sprzedającego ciągnik nigdy nie pracował w polu, a od 1986 roku przepracował jedynie 445 motogodzin.
Warto dodać, że rynek ciągników klasycznych w Polsce dynamicznie się rozwija. Ursus C-360-3P, produkowany w latach 80. i 90., był jednym z pierwszych modeli z silnikiem Perkinsa, co zapewniało mu większą niezawodność i niższe spalanie. Dziś stanowi pomost między prostotą konstrukcji a nowoczesnością, dlatego cieszy się rosnącym zainteresowaniem zarówno rolników, jak i kolekcjonerów. Eksperci zauważają, że ceny dobrze utrzymanych egzemplarzy mogą w najbliższych latach nadal rosnąć, zwłaszcza że podaż maszyn w idealnym stanie jest ograniczona.
