Pakiet zmian podatkowych na 2027 rok
Ministerstwo Finansów przygotowało szeroki zestaw zmian w systemie podatkowym, który ma zapewnić budżetowi państwa dodatkowe wpływy przekraczające 40 miliardów złotych w 2027 roku. To największa operacja zwiększenia dochodów podatkowych od czasu objęcia Polski procedurą nadmiernego deficytu w 2024 roku. Część rozwiązań może bezpośrednio wpłynąć na koszty prowadzenia działalności gospodarczej, ceny produktów oraz wydatki gospodarstw domowych.
Dlaczego rząd potrzebuje dodatkowych dochodów?
Głównym powodem planowanych zmian jest trudna sytuacja finansów publicznych. Według założeń budżetowych deficyt sektora finansów publicznych w 2027 roku ma nadal przekraczać 7 proc. PKB. Jednocześnie zadłużenie państwa zbliża się do ustawowego progu ostrożnościowego – prognozowany poziom długu netto wynosi 54,8 proc. PKB, podczas gdy drugi próg ostrożnościowy określony w polskich przepisach to 55 proc. PKB. Przekroczenie tego poziomu mogłoby uruchomić mechanizmy wymuszające ograniczenie deficytu w kolejnych latach, w tym ograniczenia wydatków budżetowych, wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz waloryzacji części świadczeń.
Akcyza i podatek cukrowy
Największym pojedynczym źródłem dodatkowych dochodów mają być zmiany w akcyzie. Rząd planuje podniesienie stawek na alkohol i wyroby tytoniowe w większym stopniu, niż przewiduje obecnie obowiązujący harmonogram podwyżek. Według założeń wyższa akcyza ma przynieść wpływy odpowiadające 0,27 proc. PKB, czyli ponad jedną czwartą całego planowanego pakietu dochodowego. Dodatkowo przewidziano zwiększenie wpływów z opłat dotyczących alkoholu sprzedawanego w małych opakowaniach, popularnie nazywanych małpkami – szacowane dochody z tego tytułu to około 0,03 proc. PKB. W planach jest również podwyższenie podatku cukrowego, który dotyczy określonych napojów. Wyższe opłaty mogą wpłynąć na ceny detaliczne i sytuację producentów oraz dystrybutorów napojów.
Koniec programu CPN i wyższe VAT na paliwa
Istotna zmiana dotyczy rynku paliw. W 2026 roku rząd wprowadził program „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), obejmujący rozwiązania podatkowe mające ograniczać ceny benzyny i diesla. W założeniach budżetowych na 2027 rok przewidziano jednak zwiększenie wpływów z VAT w związku z zakończeniem tego programu. Sam efekt wycofania pakietu CPN ma odpowiadać dodatkowym dochodom na poziomie 0,15 proc. PKB. Łącznie działania zwiększające wpływy z VAT mają przynieść równowartość 0,24 proc. PKB. Dla rolników jest to o tyle istotne, że ewentualny powrót do wyższego opodatkowania paliw może oznaczać większe wydatki na tankowanie ciągników, kombajnów i pozostałych maszyn. Nie oznacza to automatycznie konkretnej podwyżki ceny litra oleju napędowego – ostateczny koszt paliwa będzie zależał również od cen hurtowych, notowań ropy oraz sytuacji na rynku.
PIT i CIT – przedsiębiorcy zapłacą więcej?
Kolejny element planu dotyczy podatków dochodowych. Ministerstwo Finansów zakłada zmiany zarówno w podatku PIT, jak i CIT, które łącznie mają zwiększyć dochody państwa o równowartość 0,36 proc. PKB. Wśród propozycji znalazły się: podniesienie stawki CIT do 22 proc. dla dużych przedsiębiorstw, ograniczenie możliwości korzystania z ryczałtowego PIT w działalności gospodarczej oraz zmiany w zasadach opodatkowania dochodów przedsiębiorców. W przypadku CIT oznaczałoby to wzrost stawki o 3 punkty procentowe względem podstawowej stawki 19 proc. Zmiany mogą mieć znaczenie także dla przedsiębiorstw działających w sektorze rolno-spożywczym, w tym firm zajmujących się przetwórstwem, handlem i usługami dla rolnictwa. Trzeba jednak podkreślić, że nie oznacza to automatycznego podwyższenia podatków dochodowych dla wszystkich rolników – skutki zależą od formy prawnej działalności i sposobu jej opodatkowania.
Podatek cyfrowy, opłaty koncesyjne i SENT
Rząd nie zamierza ograniczać się wyłącznie do akcyzy i podatków dochodowych. Wśród zapowiadanych działań znajdują się również kolejne obciążenia i zmiany w opłatach. Przewidywane jest wprowadzenie podatku cyfrowego, z którego wpływy oszacowano na 0,04 proc. PKB, podwyższenie opłat koncesyjnych dla przedsiębiorstw energetycznych oraz powrót do propozycji objęcia transportu betonu systemem SENT. Nie wszystkie planowane daniny będą pobierane bezpośrednio od konsumentów – w części przypadków nowe obciążenia obejmą przedsiębiorstwa. Pozostaje jednak pytanie, w jakim zakresie firmy zdecydują się przenosić dodatkowe koszty na odbiorców swoich produktów i usług.
Prezydent może zablokować podwyżki
Realizacja podatkowych planów nie jest jednak przesądzona. Część zmian wymaga uchwalenia ustaw, a następnie podpisu prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent wcześniej zawetował już przepisy dotyczące podniesienia akcyzy na alkohol oraz podatku cukrowego. Według danych Ministerstwa Finansów samo zablokowanie podwyżki akcyzy oznaczało wpływy mniejsze od planowanych o około 1,5 mld zł. Z kolei weto dotyczące rozszerzenia systemu SENT na transport betonu wiązało się z szacowanym ubytkiem około 900 mln zł z VAT. Resort finansów wskazuje, że brak możliwości wprowadzenia planowanych zmian może utrudnić ograniczanie deficytu i przestrzeganie krajowych reguł fiskalnych. Oznacza to, że ostateczna wysokość dodatkowych wpływów będzie uzależniona od procesu legislacyjnego.
Co to oznacza dla rolników i mieszkańców wsi?
Chociaż przedstawiony pakiet nie jest skierowany wyłącznie do rolnictwa, część proponowanych rozwiązań może mieć znaczenie dla funkcjonowania gospodarstw. Najbardziej bezpośrednim obszarem pozostają koszty paliwa, szczególnie w gospodarstwach prowadzących intensywną produkcję roślinną lub wykorzystujących duże ilości oleju napędowego. Znaczenie mogą mieć również zmiany podatkowe obejmujące przedsiębiorstwa współpracujące z rolnikami. Wyższe obciążenia firm transportowych, handlowych czy przetwórczych mogą wpływać na ich koszty działalności. Nie można jednak z góry zakładać, że każda podwyżka podatku zostanie przeniesiona na ceny produktów i usług. Dla rolników ważne będzie zatem nie tylko to, jakie podatki zostaną podniesione, lecz także jak zmieni się koszt zakupu paliw, usług oraz środków niezbędnych do prowadzenia produkcji rolnej.
Podsumowując, rządowy plan przewiduje pozyskanie ponad 40 mld zł dodatkowych dochodów, ale jego realizacja nie jest jeszcze pewna. Część propozycji wymaga zakończenia prac legislacyjnych, a niektóre rozwiązania napotkały już sprzeciw prezydenta. Jednocześnie wysoki deficyt oraz zadłużenie zbliżające się do ustawowego progu ostrożnościowego ograniczają pole manewru w polityce budżetowej. Najważniejsze jest więc rozróżnienie: ponad 40 mld zł to planowane dodatkowe wpływy podatkowe na 2027 rok, a nie kwota wynikająca z już uchwalonych podwyżek. Dla przedsiębiorców, rolników i konsumentów najbliższe miesiące będą istotne, ponieważ to w toku prac nad poszczególnymi ustawami rozstrzygnie się, które zmiany faktycznie wejdą w życie i jak wpłyną na koszty działalności oraz codzienne wydatki.
