W mediach społecznościowych pojawiła się propozycja utworzenia Strefy Czystego Transportu (SCT) na terenie powiatu grajewskiego w województwie podlaskim. Inicjatywa, ogłoszona na facebookowej stronie związanej ze Szczuczynem, zakłada zbieranie podpisów pod wnioskiem do odpowiednich gmin. Autorzy wpisu argumentują, że celem jest ograniczenie zanieczyszczeń pochodzących z samochodów oraz poprawa jakości powietrza. W poście zwrócono szczególną uwagę na maszyny rolnicze, zwłaszcza ciągniki, które często emitują widoczne spaliny. Do wpisu dołączono zdjęcie pracującego w polu ciągnika z chmurą czarnego dymu wydobywającą się z komina.
Autorka apelu napisała: „Wraz ze znajomymi chciałabym zacząć zbierać podpisy pod wnioskiem o utworzenie Strefy Czystego Transportu w powiecie grajewskim. Chodzi o ograniczenie zanieczyszczeń od samochodów i poprawę jakości powietrza, bo patrząc na auta które jeżdżą na drogach, a tym bardziej maszyny rolnicze które wydobywają widoczne oraz nadmierne spaliny na polach, mogą zaszkodzić na naszym zdrowiu w niedalekiej przyszłości. Bylibyście za taką inicjatywą? Znalazłyby się osoby chętne do podpisania? Zróbmy coś razem dla czystości naszego powiatu” – czytamy we wpisie.
Jak działa Strefa Czystego Transportu?
Strefa Czystego Transportu to narzędzie prawne, które może zostać ustanowione przez radę gminy w drodze uchwały. Określa ona granice strefy, zasady ruchu oraz pojazdy uprawnione do wjazdu. Zgodnie z przepisami, w strefie mogą obowiązywać ograniczenia dla pojazdów innych niż elektryczne, napędzane wodorem lub gazem ziemnym, z możliwością wyłączeń. Dopuszczalne są również czasowe opłaty za wjazd niektórych pojazdów. Warto podkreślić, że sam powiat nie może ustanowić SCT na całym swoim obszarze – wymagałoby to współdziałania właściwych gmin i procedury przewidzianej w ustawie.
Kontrowersje wokół maszyn rolniczych
Najwięcej emocji wzbudziło odniesienie do ciągników i innych maszyn rolniczych. W komentarzach pod postem pojawiły się głosy sprzeciwu. Internauci zwracali uwagę, że ciągnik to nie tylko środek transportu, ale przede wszystkim narzędzie codziennej pracy w gospodarstwie. Wymiana na nowszy, mniej emisyjny sprzęt wiąże się z ogromnymi kosztami, na które wielu rolników nie stać. „Zero szacunku dla polskich rolników!” – napisał jeden z komentujących. Inny dodał: „Czyste pola, czyste powietrze i pusto w żołądku, rolnik w pole nie wyjedzie, bo spaliny, a skąd się biorą produkty w sklepach, rosną eko na chodniku w mieście?”. Pojawiły się też stwierdzenia: „Rolnicy przestaną produkować żywność, ludzkość wyginie i wreszcie będzie czysto i porządnie” oraz „A co będziesz jadała jeśli rolnik nie będzie miał czym uprawiać ziemi?”.
W dyskusji podnoszono również kwestie dojazdów mieszkańców wsi do pracy, szkoły, lekarza czy sklepu. Część osób uważa, że rozwiązania stosowane w dużych miastach mogą być trudne do wdrożenia na terenach wiejskich. Jeden z komentujących zauważył, że nadmierne dymienie ciągnika może świadczyć o usterce technicznej, którą należy naprawić lub wymienić sprzęt. Inni ripostowali: „Nie będzie kopcił, nie będziesz jadł” lub „Jest siła to i musi kopcić!”. Powracał temat kosztów – „Na wsi na 60 gospodarstw tylko kilka może pozwolić sobie na nowe ciągniki” – skomentował internauta.
Nie brakowało też odniesień do innych źródeł emisji, takich jak samoloty czy ruch na dużych trasach. „Samoloty, którymi latacie na wakacje też zatruwają powietrze” – napisał kolejny użytkownik. Pojawiły się również głosy ironiczne, sugerujące, że osoby przeszkadzające sobie w spalinach powinny poruszać się pieszo lub konno. Część komentarzy miała charakter personalny i obraźliwy, dlatego nie zostaną one przytoczone.
Przyszłość inicjatywy
Na chwilę obecną propozycja utworzenia SCT w powiecie grajewskim pozostaje jedynie pomysłem zgłoszonym w mediach społecznościowych. Nie jest to projekt uchwały ani ustanowiona strefa. Autorzy wpisu zadeklarowali, że jeśli znajdą się chętni, rozpoczną zbieranie podpisów. Dyskusja pokazuje jednak, że temat emisji spalin – zwłaszcza w kontekście rolnictwa – budzi silne emocje i podziały. Warto przypomnieć, że podobne strefy funkcjonują już w wielu polskich miastach, m.in. w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu, gdzie przyczyniły się do poprawy jakości powietrza. Jednak przenoszenie tych rozwiązań na obszary wiejskie wymaga uwzględnienia specyfiki lokalnej gospodarki i potrzeb mieszkańców.
Fot. Pexels / Tom Fisk
