Przekładnia bezstopniowa (CVT) przez lata kojarzona była z najmocniejszymi ciągnikami rolniczymi. Massey Ferguson pokazuje jednak, że to rozwiązanie ma sens również w maszynach średniej mocy. W serii MF 5S przekładnia Dyna-VT jest teraz dostępna we wszystkich pięciu modelach – od 105 do 145 KM. To istotna zmiana, ponieważ jeszcze niedawno bezstopniówka zarezerwowana była wyłącznie dla najwyższej wersji w danej serii.
Uniwersalność to klucz do zrozumienia sensu CVT
Ciągnik o mocy 105 czy 115 KM rzadko wykonuje jedną pracę przez cały dzień. Rano może współpracować z ładowaczem, w południe z prasą, po południu z przyczepą, a wieczorem z agregatem uprawowym. Właśnie w takim trybie pracy ujawnia się przewaga przekładni bezstopniowej. Operator ustawia żądaną prędkość, a układ napędowy sam dobiera przełożenie i obroty silnika. Nie chodzi wyłącznie o komfort – liczy się efektywność wykorzystania mocy.
Dyna-VT zmienia konstrukcję ciągnika
Zastosowanie CVT to nie tylko wymiana skrzyni biegów. Przekładnia bezstopniowa wymusza inną konfigurację układu napędowego i całej konstrukcji maszyny. Wersja z Dyna-VT jest też cięższa – dla modelu MF 5S.105 masa własna wynosi około 5800 kg, podczas gdy wariant z przekładnią Dyna-4 lub Dyna-6 waży około 5300 kg. Te dodatkowe kilogramy to nie balast, lecz element konstrukcji przygotowanej do przenoszenia większych obciążeń i pełnego wykorzystania możliwości bezstopniowego napędu.
Segment 100–145 KM zyskuje na znaczeniu
Część gospodarstw potrzebuje maszyny, która rano wjedzie do obory, później pojedzie z prasą na łąkę, a następnie wykona transport lub pracę uprawową. Duży, kilkusetkonny ciągnik bywa wtedy zbyt mało poręczny. Dlatego bezstopniówka w ciągniku 100–145 KM może mieć nawet większe znaczenie użytkowe niż w największej maszynie. Przy pracy z prasą, kosiarką, beczkowozem czy opryskiwaczem kluczowe jest utrzymanie stałej prędkości roboczej, a przy ładowaczu – płynne ruszanie, zatrzymywanie i zmiana kierunku jazdy.
Nie tylko spalanie
O przekładniach CVT często mówi się w kontekście oszczędności paliwa. Utrzymywanie silnika w korzystnym zakresie obrotów rzeczywiście może ograniczyć jego niepotrzebne „kręcenie”. Jednak sprowadzanie zalet bezstopniówki wyłącznie do spalania byłoby uproszczeniem. Największą korzyścią jest sposób wykorzystania ciągnika – operator nie musi za każdym razem zastanawiać się nad wyborem przełożenia, a elektronika robi to za niego.
CVT przestaje być luksusem
Jeszcze kilka lat temu bezstopniówkę traktowano jako rozwiązanie premium. Dziś, gdy ciągnik ma pracować kilka tysięcy godzin w różnych zadaniach, liczy się nie tylko cena zakupu, ale też czas pracy operatora, łatwość obsługi i precyzja ustawienia prędkości. Przekładnia bezstopniowa nadal kosztuje więcej niż prostsze rozwiązania, ale przy ocenie opłacalności coraz mniej sensu ma patrzenie wyłącznie na fakturę. Jeżeli jedna maszyna sprawnie obsługuje transport, ładowacz, prace zielonkowe i zadania polowe, koszt bardziej zaawansowanej przekładni zaczyna być rozpatrywany inaczej.
Massey Ferguson 5S dobrze pokazuje ten kierunek – od 105 do 145 KM, cztery cylindry i możliwość zastosowania Dyna-VT w każdym modelu. Nie po to, by z 100-konnego ciągnika zrobić maszynę wyścigową, ale by uczynić go bardziej uniwersalnym narzędziem pracy. Coraz częściej naturalnym miejscem bezstopniówki jest właśnie ciągnik 100–145 KM – poręczny, uniwersalny i pracujący od rana do wieczora w różnych zadaniach.
Fot. Pexels / El Capra
