Rzepak znów powyżej 550 euro, zboża wciąż szukają dna

Rzepak znów powyżej 550 euro, zboża wciąż szukają dna

Początek tygodnia na paryskiej giełdzie Euronext przyniósł wyraźne rozwarstwienie notowań w kompleksie zbóż i oleistych. Podczas gdy rzepak odzyskał pozycję powyżej 550 euro za tonę, pszenica i kukurydza pozostawały w fazie korekty, szukając poziomu, przy którym popyt zacznie skutecznie hamować przecenę.

Rzepak z dwoma mocnymi argumentami

Listopadowy kontrakt na rzepak zakończył poniedziałkową sesję na poziomie 552,00 EUR/t, zyskując 1,25 EUR/t względem poprzedniego dnia. Powrót powyżej psychologicznej bariery 550 euro to sygnał, który może mieć znaczenie także dla nastrojów na rynku fizycznym.

Wzrost nie jest przypadkowy. Rzepak korzysta z dwóch równoległych impulsów: drożejącego kompleksu soi w Chicago oraz silnego rynku energii. Wysokie ceny ropy podnoszą atrakcyjność ekonomiczną komponentów wykorzystywanych do produkcji biodiesla, co czyni oleiste bardziej odpornymi na presję ciążącą na zbożach.

Pszenica pod ciężarem raportu USDA

Grudniowy kontrakt na pszenicę zakończył sesję na poziomie 240,50 EUR/t, tracąc 0,50 EUR/t. W trakcie sesji notowania schodziły nawet do 238 EUR/t. Rynek wciąż trawi wrześniowy raport USDA, który zwiększył szacunki światowej podaży pszenicy – to główny punkt odniesienia dla globalnego bilansu zbóż.

Większe prognozowane zbiory w kluczowych państwach eksportujących oznaczają, że inwestorzy nie widzą obecnie wystarczającego argumentu do trwałego powrotu cen na wyższe poziomy. Nawet napięta sytuacja geopolityczna nie wywołuje gwałtownych wzrostów, bo globalny bilans podaży pozostaje relatywnie komfortowy.

Kukurydza pod największą presją

Listopadowy kontrakt na kukurydzę spadł do 262,50 EUR/t, tracąc 1,25 EUR/t. Rynek analizuje zwiększoną dostępność ziarna w Europie oraz korekty prognoz produkcyjnych. Kukurydza jest szczególnie wrażliwa na każdą informację zwiększającą podaż, ponieważ nie widać na razie równie silnego impulsu popytowego jak w przypadku oleistych.

Warto jednak podkreślić, że ceny nadal pozostają stosunkowo wysokie w ujęciu nominalnym – rynek znajduje się raczej w fazie korekty niż gwałtownego załamania.

Słabe euro może być ważniejsze niż sama giełda

Dla europejskich producentów równie istotny jak poziom notowań Matif jest kurs walutowy. EUR/USD spadł poniżej 1,16, co oznacza umocnienie dolara wobec euro. Dla unijnego eksportu zbóż to korzystna sytuacja – pszenica wyceniana w euro staje się tańsza dla importerów rozliczających zakupy w dolarach.

W praktyce oznacza to, że nawet jeśli kontrakty w Paryżu nie rosną, słabsze euro może poprawiać pozycję konkurencyjną unijnego ziarna wobec dostaw z innych kierunków. Dla rynku fizycznego to jeden z ważniejszych argumentów przemawiających za tym, że spadki na Matif nie muszą automatycznie oznaczać równie dużych obniżek cen w portach czy skupach.

Geopolityka może szybko odwrócić kierunek

Czynnikiem, którego nie można ignorować, pozostaje sytuacja geopolityczna. Napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają bezpośrednio na rynek ropy, a pośrednio także na oleiste. Z kolei wszelkie zakłócenia transportu z Basenu Morza Czarnego mogą w krótkim czasie zmienić sytuację na rynku pszenicy.

Dlatego obecna korekta zbóż nie powinna być interpretowana jako trwały trend spadkowy. Rynek pozostaje niezwykle podatny na informacje dotyczące infrastruktury portowej, eksportu z Rosji i Ukrainy oraz bezpieczeństwa żeglugi. Wystarczy jeden poważniejszy problem logistyczny, aby inwestorzy ponownie zaczęli doliczać premię za ryzyko.

Przetargi eksportowe kluczowe dla pszenicy

W najbliższych dniach coraz większe znaczenie będą miały informacje z rynku eksportowego. Po odwołaniu przetargu przez Arabię Saudyjską uwaga uczestników rynku przenosi się na Algierię – jednego z kluczowych importerów pszenicy w regionie Afryki Północnej.

Wyniki przetargu pokażą przede wszystkim, czy europejskie ziarno jest dziś konkurencyjne wobec pszenicy rosyjskiej i innych dostawców. Jeżeli unijne pochodzenie zdobędzie większy udział w zakupach, słabe euro może stać się realnym wsparciem dla Matif. Jeżeli jednak dominować będzie tańsze ziarno z regionu Morza Czarnego, presja na europejskie kontrakty może się utrzymać.

Rynek podzielił się na dwa obozy

Poniedziałkowa sesja wyraźnie pokazała, że traktowanie całego kompleksu rolnego jako jednego rynku przestaje mieć sens. Rzepak korzysta z drogiej ropy, mocnej soi i popytu na surowce oleiste. Pszenica zmaga się z większą globalną podażą, natomiast kukurydza pozostaje pod presją korekt zbiorów i dostępności ziarna. Jednocześnie słabsze euro daje europejskim eksporterom argument, który może ograniczać dalsze spadki.

Kolejne sesje będą zależeć już nie tylko od danych USDA, ale przede wszystkim od przetargów eksportowych, kursu euro, cen ropy oraz sytuacji geopolitycznej w rejonie Morza Czarnego i Bliskiego Wschodu. Na razie obraz rynku jest jasny: oleiste próbują wrócić do trendu wzrostowego, podczas gdy zboża nadal szukają poziomu, przy którym popyt zacznie skutecznie hamować przecenę.

Fot. Unsplash / Nick Fewings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *