Ceny pelletu przed sezonem grzewczym. Rząd uspokaja, branża ostrzega

Ceny pelletu przed sezonem grzewczym. Rząd uspokaja, branża ostrzega

Powrót obaw o dostępność pelletu

Wraz ze zbliżającym się sezonem grzewczym 2026/2027 na nowo rozgorzała dyskusja o cenach i dostępności pelletu drzewnego. Polska Rada Pelletu przygotowała analizę, która wzbudziła niepokój wśród właścicieli kotłów na to paliwo. W przestrzeni publicznej pojawiają się prognozy mówiące nawet o 4–5 tys. zł za tonę, choć Ministerstwo Energii studzi te nastroje, wskazując, że taki scenariusz nie jest obecnie wariantem bazowym.

Kotłów przybyło szybciej niż surowca

W ostatnich latach liczba pieców na pellet w Polsce wzrosła o około 28 proc. To efekt m.in. programów wspierających wymianę starych źródeł ciepła. Problem w tym, że krajowa produkcja i dostępność surowca nie rosły w podobnym tempie. Dodatkowo ograniczono możliwości sprowadzania pelletu z kierunków wschodnich, m.in. z Białorusi i Ukrainy. W efekcie przed sezonem grzewczym rynek może znaleźć się pod coraz większą presją popytową.

Czarny scenariusz: 5 tys. zł za tonę

Niepokój wywołała analiza Polskiej Rady Pelletu dotycząca sezonu 2026/2027. Według nieoficjalnych informacji podczas rozmów przedstawicieli branży z Ministerstwem Energii miał pojawić się wariant zakładający wzrost cen pelletu nawet do 4–5 tys. zł za tonę. Taki poziom byłby możliwy przede wszystkim w przypadku bardzo mroźnej zimy i jednoczesnego problemu z dostępnością paliwa. Bardziej umiarkowane prognozy wskazują na możliwość przekroczenia poziomu 3 tys. zł za tonę.

Obecnie pellet nie kosztuje 4 tys. zł za tonę, a wskazywane kwoty są elementem jednego z analizowanych scenariuszy, a nie podstawową prognozą rządu – zaznacza minister energii Miłosz Motyka.

Dwa kierunki działania rządu

Zdaniem ministra rozwiązaniem problemu powinno być przede wszystkim zwiększenie podaży pelletu produkowanego w Polsce. Resort liczy w tym zakresie także na działania Lasów Państwowych oraz całego krajowego rynku drzewnego. Chodzi o zwiększenie dostępności surowca potrzebnego do produkcji pelletu. Drugim kierunkiem jest poszukiwanie nowych źródeł importu. Rząd nie chce jednak, aby Polska nadmiernie uzależniała się od surowca sprowadzanego z zagranicy, ponieważ importowany pellet może być droższy i bardziej podatny na wahania cen oraz problemy logistyczne.

Najtrudniejszy okres dopiero przed rynkiem

Wrzesień to moment, w którym popyt na opał zaczyna wyraźnie rosnąć, ale największa presja pojawia się wraz ze spadkiem temperatur. Jeżeli zima okaże się chłodna, a dostawy nie zwiększą się wystarczająco szybko, ceny pelletu mogą znaleźć się pod dodatkową presją. Właśnie dlatego najbliższe tygodnie będą kluczowe dla oceny, czy rynek zdoła zabezpieczyć odpowiednie zapasy przed sezonem.

Dla gospodarstw ogrzewanych pelletem stawka jest wysoka

Problem szczególnie dotyczy właścicieli domów, gospodarstw i budynków gospodarczych, którzy w ostatnich latach zdecydowali się na kotły pelletowe. Przy cenie 2 tys. zł za tonę zakup 5 ton paliwa oznacza wydatek 10 tys. zł. Przy 3 tys. zł koszt rośnie już do 15 tys. zł, a przy skrajnym poziomie 5 tys. zł za tonę wyniósłby aż 25 tys. zł. Dlatego dla rynku kluczowe będzie nie tylko to, jak długa i mroźna okaże się najbliższa zima, ale przede wszystkim czy przed jej rozpoczęciem uda się zwiększyć krajową produkcję i zabezpieczyć dodatkowe źródła dostaw pelletu.

Fot. Unsplash / SeongUk Kim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *