Rolnik z Mazowsza: Młodzi nie przejmą gospodarstw, bo ceny zbóż stoją w miejscu, a koszty rosną

Rolnik z Mazowsza: Młodzi nie przejmą gospodarstw, bo ceny zbóż stoją w miejscu, a koszty rosną

Radosław Rzewnicki, prowadzący 50-hektarowe gospodarstwo w gminie Czerwonka na Mazowszu, w rozmowie z serwisem WRP zwraca uwagę na trudną sytuację ekonomiczną polskiego rolnictwa. Jego zdaniem, przy obecnych relacjach cenowych i kosztach produkcji, młodzi ludzie nie będą zainteresowani przejmowaniem rodzinnych gospodarstw.

Trudne warunki glebowe wymuszają odpowiedni dobór upraw

Gmina Czerwonka charakteryzuje się słabymi glebami – aż 60% jej powierzchni zajmują lasy. Jak tłumaczy Rzewnicki, na takich ziemiach nie opłaca się siać pszenicy, ale dobrze radzą sobie owies, żyto i łubin. Kukurydza również potrafi plonować na przyzwoitym poziomie, o ile nie brakuje wilgoci. Rolnik podkreśla, że trzy lata temu zrezygnował z produkcji zwierzęcej, którą wcześniej prowadził – zajmował się bydłem opasowym, a jego rodzice tuczem trzody chlewnej. Decyzja ta była podyktowana koniecznością uproszczenia pracy, ponieważ gospodarstwo prowadzi sam, rodzice przeszli na emeryturę, a żona pracuje poza gospodarstwem.

Dysproporcja między wzrostem płac a cenami zbóż

Rzewnicki zwraca uwagę na rażącą dysproporcję między wzrostem wynagrodzeń a cenami produktów rolnych. Jak wylicza, w 1996 roku minimalne wynagrodzenie wynosiło 370 zł brutto, a obecnie to 4806 zł brutto – wzrost ponad 10-krotny. Tymczasem cena żyta w tym samym okresie wzrosła z około 350–380 zł za tonę do 600 zł netto, a owies sprzedaje po 500 zł netto za tonę. Koszty produkcji natomiast poszybowały w górę – olej napędowy kosztuje teraz ponad 7 zł za litr, podczas gdy 30 lat temu było to około 1,50 zł. Zdaniem rolnika, takie warunki ekonomiczne sprawiają, że młodzi ludzie nie będą chcieli przejmować gospodarstw po rodzicach, co może doprowadzić do utraty możliwości produkcji rodzimej, zdrowej żywności.

Problemy z dzikami i brak stabilizacji cen

Rolnik z Mazowsza boryka się również z problemem dzików, które niszczą uprawy nawet na szczelnie ogrodzonych polach. Odszkodowania z kół łowieckich pokrywają tylko niewielką część strat. Dodatkowo, rolnicy narzekają na brak paliwa rolniczego w preferencyjnej cenie, podobnie jak to ma miejsce w krajach Europy Zachodniej, oraz na brak gwarantowanych cen skupu, co uniemożliwia planowanie inwestycji. W ciągu ostatnich 10 lat ceny maszyn rolniczych, w tym ciągników, wzrosły dwukrotnie.

Radosław Rzewnicki ma dwóch synów w wieku szkolnym, którzy jeszcze nie deklarują chęci zostania rolnikami. Jak sam mówi, o ich przyszłości zadecydują warunki prowadzenia gospodarstw, jakie będą za 10 lat, kiedy wejdą na rynek pracy.

Fot. Pexels / Mark Stebnicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *