Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad dwoma nowymi mechanizmami wsparcia dla hodowców trzody chlewnej. Zgodnie z planami, rolnicy będą mogli otrzymać 2 tys. zł na zakup każdej loszki hodowlanej oraz 1 tys. zł na każdą lochę zarejestrowaną w systemie ARiMR. Pieniądze mają być wypłacane w ramach pomocy de minimis.
Dopłata do zakupu loszek – 2 tys. zł w dwóch ratach
Pierwszy program ma wspierać gospodarstwa, które zdecydują się na zakup loszek hodowlanych. Wsparcie wyniesie 2 tys. zł za sztukę, ale nie będzie wypłacane jednorazowo. Pierwsza rata ma trafić do rolnika po zakupie zwierzęcia i przedstawieniu dokumentów potwierdzających transakcję. Druga rata – po upływie 8 miesięcy od dnia zakupu. Taki mechanizm ma zachęcać do dłuższego utrzymania zwierząt w stadzie, a nie tylko do samego zakupu.
Dopłata do loch – 1 tys. zł za sztukę
Drugi program obejmie gospodarstwa, które już posiadają lochy. Warunkiem będzie wpisanie zwierząt do systemu identyfikacji i rejestracji prowadzonego przez ARiMR. Wtedy na każdą zarejestrowaną lochę przysługiwać będzie 1 tys. zł. To rozwiązanie może być szczególnie korzystne dla gospodarstw prowadzących własny rozród i utrzymujących stado podstawowe.
Odpowiedź na kryzys w sektorze trzody chlewnej
Nowe dopłaty to odpowiedź na trudną sytuację w branży, która od dłuższego czasu boryka się z wysokimi kosztami pasz, energii i bioasekuracji, a także z niestabilnymi cenami skupu i zagrożeniem ASF. Wiele gospodarstw ogranicza produkcję lub całkowicie z niej rezygnuje. Wsparcie ma pomóc w odbudowie pogłowia i poprawić opłacalność produkcji.
Pomoc de minimis – ważne ograniczenie
Oba programy będą realizowane w formule pomocy de minimis, co oznacza, że rolnicy muszą uwzględnić limit pomocy publicznej, z którego korzystali w ciągu ostatnich trzech lat. W praktyce może to ograniczyć wysokość wsparcia dla tych, którzy wcześniej korzystali z innych programów de minimis. Dlatego przy składaniu wniosków kluczowe będzie dokładne sprawdzenie wykorzystanego limitu.
Co dalej?
Na razie nie ma jeszcze finalnych przepisów. Ministerstwo zachęca do zgłaszania uwag w ramach opiniowania projektu rozporządzenia. Wciąż nieznane są terminy naboru, wymagane dokumenty ani szczegółowe zasady kwalifikacji zwierząt. Branża czeka na konkrety, ale sam kierunek działań jest już potwierdzony.
