Jeszcze niedawno chińska technologia budziła sceptycyzm wśród europejskich rolników, ale dziś sytuacja się zmienia. Na polach Beneluksu pojawią się zaawansowane roboty laserowe producenta CyanForce, które mają zrewolucjonizować walkę z chwastami. Belgijska firma Hands On Tech została pierwszym importerem tych maszyn, co sygnalizuje nowy kierunek przepływu innowacji – z Chin do Europy.
Laser zamiast chemii
Robot współpracuje z ciągnikiem poprzez trzypunktowy układ zawieszenia i ma szerokość roboczą 2 metrów. Jego sercem jest system rozpoznawania chwastów oparty na sztucznej inteligencji, który precyzyjnie namierza niepożądane rośliny i eliminuje je wiązką lasera. Zabieg odbywa się bez użycia herbicydów i bez kontaktu z uprawą, co wpisuje się w globalne dążenie do ograniczenia chemizacji rolnictwa. Według producenta, pojedynczy impuls lasera wystarczy, by zniszczyć chwast, eliminując potrzebę oprysku całego pola.
Planowane modele i produkcja
CyanForce planuje wprowadzić na rynek sześć modeli robotów o szerokości roboczej od 1,2 do 6 metrów, co pozwoli dostosować je do różnych typów gospodarstw – od małych upraw warzywniczych po duże plantacje rzędowe. Końcowy montaż będzie odbywał się w Belgii, aby ułatwić spełnienie europejskich norm technicznych i homologacyjnych. Obecnie trwają końcowe prace projektowe i certyfikacja, a pierwsze pokazy polowe zaplanowano na najbliższe miesiące. Produkcja seryjna i pełna dostępność rynkowa spodziewane są pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku.
Chińska ofensywa w rolnictwie
Ekspansja chińskich technologii nie ogranicza się już do samochodów elektrycznych czy elektroniki. Coraz wyraźniej widać, że podobna strategia obejmuje także rolnictwo. Jeśli chińscy producenci zaoferują porównywalną skuteczność przy konkurencyjnych cenach, europejski rynek maszyn rolniczych może czekać transformacja podobna do tej w motoryzacji. Pierwsze lasery na polach to dopiero początek – jak podkreślają eksperci, napis „Made in China” na zaawansowanym robocie polowym wkrótce przestanie dziwić.
