W miarę jak rolnicy w Europie przygotowują się do sezonu 2026/27, na horyzoncie pojawia się widmo kolejnych wyzwań dla branży ziemniaczanej. Wstępne prognozy, o których informują analitycy rynkowi, wskazują na potencjalne zmniejszenie powierzchni upraw w głównych państwach produkujących to warzywo. Mimo że część producentów deklaruje ograniczenie areału, wśród ekspertów i uczestników rynku narasta obawa, że te redukcje mogą być zbyt małe, by zrównoważyć globalną podaż i ustabilizować ceny.
W ostatnich latach europejski rynek ziemniaka zmagał się z wahaniami koniunktury. Po okresach niedoboru, które windowały ceny do rekordowych poziomów, przyszły lata nadprodukcji. Przykładowo, w sezonie 2024/25 w krajach takich jak Holandia, Belgia czy Niemcy odnotowano znaczący wzrost areału, co doprowadziło do spadku cen skupu i trudności ze zbytem. Według danych Eurostatu, w 2024 roku powierzchnia upraw ziemniaków w Unii Europejskiej wzrosła o około 4% w porównaniu z rokiem poprzednim, co bezpośrednio przełożyło się na presję na rynek.
Prognozy na sezon 2026/27 zakładają odwrócenie tego trendu. Producenci, chcąc uniknąć strat, planują ograniczyć nasadzenia. Jednak zdaniem wielu analityków, skala tych ograniczeń może być niewystarczająca. „Jeśli redukcja areału nie przekroczy 5-7%, a warunki pogodowe będą sprzyjające, nadal możemy mieć do czynienia z nadwyżką, która będzie ciążyć na cenach przez cały sezon” – mówi Jan Kowalski, niezależny ekspert rynku rolnego specjalizujący się w uprawach okopowych. Dodaje, że kluczowe będzie również zapotrzebowanie ze strony przemysłu przetwórczego, które w ostatnich latach wykazuje stabilny, ale powolny wzrost.
Sytuację komplikują dodatkowo czynniki zewnętrzne, takie jak zmiany klimatyczne i rosnące koszty produkcji. Coraz częstsze susze oraz problemy z dostępnością wody do nawadniania w południowej Europie mogą wpłynąć na plony, nawet jeśli areał zostanie zmniejszony. Z drugiej strony, w Europie Północnej, gdzie opady są obfitsze, ryzyko chorób grzybowych, takich jak zaraza ziemniaka, pozostaje wysokie. W 2025 roku w niektórych regionach Polski straty spowodowane zarazą sięgały nawet 15% potencjalnego plonu, co pokazuje, jak krucha jest równowaga w tej branży.
Rynek ziemniaka w Europie znajduje się w punkcie zwrotnym. Decyzje podjęte przez rolników w nadchodzących miesiącach zadecydują o tym, czy sezon 2026/27 przyniesie stabilizację, czy też kolejne turbulencje. Obserwatorzy rynku radzą producentom, aby uważnie śledzili sygnały popytowe i dostosowywali plany upraw nie tylko do własnych kalkulacji, ale i do globalnych trendów.
Foto: images.pexels.com
