W obliczu rosnących kosztów produkcji i wahań cen zbóż na światowych rynkach, polscy rolnicy coraz częściej rozglądają się za dochodowymi zamiennikami. Jednym z takich kierunków staje się uprawa dyni pestkowej, która – jak pokazują przykłady z województwa podlaskiego – może zapewnić stabilniejszy dochód.
W jednym z gospodarstw na wschodzie Polski w tym sezonie obsiano około 55 hektarów dynią pestkową. To nie przypadek – pestki dyni cieszą się stałym popytem zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym, głównie ze względu na ich właściwości odżywcze i zastosowanie w przemyśle spożywczym. Rolnicy podkreślają, że przy odpowiedniej agrotechnice plony mogą sięgać nawet 1,5–2 ton z hektara, a ceny skupu w ostatnich latach utrzymują się na poziomie 4–6 zł za kilogram.
Eksperci z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa zwracają uwagę, że dynia pestkowa jest rośliną stosunkowo odporną na suszę i wymaga mniej zabiegów chemicznych niż tradycyjne zboża. – To ważne w kontekście unijnej strategii „Od pola do stołu”, która promuje zrównoważone rolnictwo – dodaje prof. Jan Kowalski, agronom z IUNG.
Co więcej, uprawa dyni może być elementem płodozmianu, poprawiającym strukturę gleby i ograniczającym presję chwastów. Rolnicy, którzy już postawili na ten kierunek, podkreślają, że kluczowe jest znalezienie sprawdzonych odbiorców jeszcze przed siewem. – Bez kontraktu ryzyko jest duże, ale przy dobrej organizacji to może być strzał w dziesiątkę – mówi jeden z gospodarzy.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, powierzchnia upraw dyni w Polsce w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o blisko 30 proc., co świadczy o rosnącym zainteresowaniu tą rośliną. W regionach takich jak Podlasie, Lubelszczyzna czy Mazowsze powstają nawet lokalne grupy producenckie, które wspólnie negocjują ceny i dzielą się wiedzą agrotechniczną.
Mimo że zysk na hektar przy dyni pestkowej może być wyższy niż przy pszenicy, rolnicy ostrzegają przed pochopnymi decyzjami. – To nie jest uprawa dla każdego. Wymaga specjalistycznego sprzętu do zbioru i suszenia, a także znajomości rynku – podsumowuje rolnik z powiatu bielskiego.
Foto: images.pexels.com
