pumpkin field harvest

Dyniowy zastrzyk gotówki. Rolnicy z Podlasia stawiają na uprawę pestkową

Dyniowy zastrzyk gotówki. Rolnicy z Podlasia stawiają na uprawę pestkową

W obliczu spadającej opłacalności zbóż i rzepaku, coraz więcej gospodarzy z województw lubelskiego i podlaskiego decyduje się na uprawę dyni pestkowej. W jednym z gospodarstw w gminie Międzyrzec Podlaski obsiano nią aż 55 hektarów. Rolnicy przyznają, że choć uprawa wymaga znacznie więcej pracy i precyzji niż tradycyjne zboża, to potencjalny zysk może być nawet dwukrotnie wyższy.

Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, w ostatnich trzech latach areał dyni w Polsce wzrósł o blisko 30%. Głównym powodem są atrakcyjne ceny skupu pestek – w sezonie 2023/2024 sięgały one nawet 7–8 zł za kilogram, podczas gdy pszenica konsumpcyjna oscylowała wokół 800 zł za tonę. Jak mówi Jan Kowalski, rolnik z 20-letnim stażem: „Na zbożu takich pieniędzy się nie zarobi. Dynia to ryzyko, ale jak się uda, to opłaca się bardziej niż cokolwiek innego”.

Uprawa dyni pestkowej wymaga jednak starannego przygotowania gleby, precyzyjnego nawożenia i systematycznego nawadniania, szczególnie w okresie kwitnienia. Rolnicy podkreślają, że kluczowe jest także dobranie odpowiedniej odmiany – w Polsce najpopularniejsze są odmiany typu 'Golias’ i 'Herakles’, które dają duże, mięsiste owoce z dużą ilością pestek. Eksperci z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach zalecają też stosowanie płodozmianu – dynię najlepiej siać po roślinach motylkowych lub okopowych, a unikać stanowisk po innych dyniowatych.

Plony dyni pestkowej wahają się od 1,5 do 3 ton pestek z hektara, w zależności od warunków pogodowych i nakładów. Przy obecnych cenach daje to przychód rzędu 10–20 tys. zł z hektara. Dla porównania, pszenica przy plonie 5 t/ha i cenie 800 zł/t daje około 4 tys. zł. To sprawia, że dynia staje się coraz poważniejszą alternatywą, szczególnie dla gospodarstw mających dostęp do wody i specjalistycznego sprzętu do zbioru.

Mimo to, nie wszyscy rolnicy decydują się na ten krok. Wysokie koszty nasion (ok. 300–400 zł za hektar) oraz konieczność zakupu lub dzierżawy specjalistycznych kombajnów do zbioru dyni stanowią barierę dla mniejszych gospodarstw. Dodatkowo, dynia jest wrażliwa na przymrozki i suszę – w 2023 roku w niektórych regionach straty sięgały 40% plonu. Mimo to, wschodnia Polska, z racji korzystniejszego mikroklimatu i niższych kosztów siły roboczej, pozostaje liderem w tej niszy.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *