Sadownicy w obwodzie czernihowskim na Ukrainie mierzą się z poważnymi konsekwencjami wiosennych przymrozków, które w połączeniu z wyjątkowo mroźną zimą doprowadziły do znacznych strat w uprawach owoców. Lokalny producent, Wołodymyr Popruga, alarmuje, że plantacje moreli ucierpiały w stopniu niemal całkowitym, a uszkodzenia objęły również sady brzoskwiniowe oraz uprawy jagodowe.
Zjawisko przymrozków wiosennych, które w ostatnich latach staje się coraz bardziej dotkliwe w regionie, wynika z niestabilnych warunków klimatycznych. Według ukraińskich służb meteorologicznych, w kwietniu 2025 roku odnotowano spadki temperatur poniżej -5°C, co w okresie kwitnienia drzew owocowych jest szczególnie destrukcyjne. Eksperci z Instytutu Sadownictwa w Kijowie wskazują, że podobne straty odnotowano w 2020 roku, kiedy to przymrozki zniszczyły około 30% krajowej produkcji moreli.
Popruga, który prowadzi gospodarstwo od ponad dekady, podkreśla, że tegoroczne straty są największe w historii jego działalności. W rozmowie z lokalnymi mediami zwrócił uwagę, że uszkodzone zostały nie tylko pąki kwiatowe, ale także młode pędy, co może wpłynąć na plony w kolejnym sezonie. W przypadku moreli, które są szczególnie wrażliwe na niskie temperatury, straty sięgają 100% w niektórych rejonach obwodu.
Konsekwencje przymrozków mogą odbić się na całym łańcuchu dostaw owoców w Ukrainie. Kraj ten jest jednym z głównych producentów moreli w Europie Wschodniej, a lokalni sadownicy często zaopatrują rynki w Polsce, Niemczech i Czechach. W obliczu strat, eksperci prognozują wzrost cen tych owoców nawet o 20-30% w sezonie letnim. Ponadto, uszkodzenia upraw jagodowych, takich jak maliny i porzeczki, mogą wpłynąć na przetwórstwo i produkcję soków.
Rząd ukraiński, w odpowiedzi na sytuację, rozważa uruchomienie mechanizmów wsparcia dla poszkodowanych sadowników, w tym dopłat do ubezpieczeń upraw oraz preferencyjnych kredytów na odbudowę plantacji. Jednocześnie, organizacje branżowe apelują o inwestycje w systemy ochrony przed przymrozkami, takie jak zraszacze czy ogrzewanie sadów, które mogą minimalizować ryzyko w przyszłości.
Sytuacja w obwodzie czernihowskim jest sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora rolniczego w regionie. Zmiany klimatyczne, które prowadzą do większej częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych, wymuszają na rolnikach adaptację nowych technologii i strategii upraw. W przeciwnym razie, jak podkreśla Popruga, tradycyjne sady mogą stać się nieopłacalne, co zagrozi lokalnemu dziedzictwu sadowniczemu Ukrainy.
Foto: images.pexels.com
